– Dużo rzeczy się dzieje, są też środki z KPO, które, myślę, do wszystkich pacjentów trafią już niebawem, a jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą i w podmiotach z tego, że 18 mld zł przynosi realne już korzyści, a zakup sprzętu, inwestycje, to łącznie 36 mld zł- powiedziała w programie minister zdrowia.

W czwartek jej słowa skomentował Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy. Polityk trzy lata temu ujawnił, że ma poważne problemy zdrowotne. Poruszał się o kulach ortopedycznych. Jesienią ubiegłego roku jego partner Robert Biedroń poinformował, że Śmiszek zmaga się z poważną chorobą i przechodzi terapię. W czwartek w wywiadzie dla TVN24 nawiązał do swoich doświadczeń z polską ochroną zdrowia.

– Jeśli słyszę, że jest lepiej, to (mówię – red.) – nie jest lepiej. Zaczyna się we mnie burzyć krew, bo wiem, jak wyglądają przepełnione korytarze szpitalne, jak wyglądają kolejki do „głupiego” rezonansu, USG czy kolonoskopii – kiedy to trzeba zrobić dziś, jutro, za tydzień, a nie za osiem miesięcy – mówił w TVN24 Śmiszek.

– Nie może być tak, że ktoś całe życie płaci składkę zdrowotną i nagle dostaje SMS-a, (będąc – red.) w potrzebie, że za rok będzie mieć kolonoskopię, kiedy za rok tego człowieka może już nie być. Uważam, że jeśli przez najbliższe miesiące nic się nie wydarzy, to należy powrócić do koncepcji politycznego obsadzenia Ministerstwa Zdrowia. Premier dał pani minister szansę, ta szansa się powoli kończy. A najlepszym rozwiązaniem jest zmiana systemu tak jak proponuje Lewica, czyli likwidacja składki zdrowotnej i wprowadzenie podatku zdrowotnego – stwierdził polityk.

Na sugestię, że rząd nie chce wprowadzać nowych podatków odpowiedział:

– To nie będzie nowy podatek, a zastąpienie czegoś niesprawiedliwego i nieefektywnego czymś, co jest sprawiedliwe społecznie. Wielkie firmy także powinny dokładać się do służby zdrowia. Dzisiaj tego nie robią – oświadczył Śmiszek.

Źródło: TVN24, money.pl