Maja Ostaszewska to nie tylko znana polska aktorka, ale również aktywistka społeczna i klimatyczna. Jeszcze w 2021 roku twierdziła, że państwo polskie łamie prawa człowieka, wysyłając na granicę z Białorusią funkcjonariuszy i żołnierzy „na garstkę głodnych i chorych uchodźców”, a hybrydowy atak reżimu Łukaszenki na nasz kraj nazywała „bredniami rządowej telewizji”. Ostaszewska znana jest również z zaangażowania na rzecz praw zwierząt. Uczestniczy w różnych protestach i debatach społecznych skupionych wokół tego tematu. O jej działalności głośno było m.in., gdy stanowczo protestowała przeciwko sprzedaży żywych karpi w okresie przedświątecznym, czy ostatnio, gdy krytykowała odstrzał dzików, podważając zasadność argumentów odwołujących się do walki z ASF.

Maja Ostaszewska wywołała burzę. „Co za hipokryzja”


Na początku maja aktorka zaangażowała się w ogólnopolskie protesty organizowane pod hasłem „Mamy dość”, po raz kolejny koncentrując swoją uwagę na problematyce ochrony zwierząt. W swoich wypowiedziach krytycznie odnosiła się do decyzji politycznych, wskazując, że w jej ocenie nie uwzględniają one w wystarczającym stopniu dobra zwierząt. W tym samym czasie wystartowała kampania reklamowa marki Gino Rossi z udziałem Ostaszewskiej. Firma od lat buduje swoją pozycję jako polska marka modowa, kojarzona przede wszystkim z wysokiej jakości obuwiem i galanterią skórzaną.


Promowanie marki, która od dekad opiera się, między innymi, na wykorzystaniu skóry naturalnej wywołało prawdziwe oburzenie wśród fanów aktorki. Internautów dodatkowo rozzłościł fakt, że na jednym ze zdjęć występuje ona w skórzanym obuwiu. W komentarzach na Instagramie szybko zaczęły pojawiać się głosy oskarżające ją o brak konsekwencji i hipokryzję. Część z nich szybko zniknęła, jednak serwisowi Pudelek.pl udało się je zachować.


„Czy ta pani nie walczyła czasem w obronie zwierząt? A teraz reklamuje skórzane produkty?”; „Szkoda tylko, że kwota nie jest powszechnie znana, to wiedzielibyśmy za ile można kupić twarz obrońcy wszystkiego, w szczególności zwierząt”; „Pani Maju, za ile złotych zmienia pani poglądy i śpi z czystym sumieniem?”; „Serio, obrończyni praw zwierząt reprezentuje firmę robiącą buty ze skóry? Przecież nie można zabijać karpi”; „Fajna antyreklama”; „Pani Maja Ostaszewski broniąca dzików ambasadorką skórzanych butów i torebek. Co za hipokryzja” – czytamy.


Czytaj też:
Migranci szturmują polską granicę. Ostaszewska: Wiele z tych osób to pielęgniarkiCzytaj też:
Znana aktorka o szefie WOŚP: Jest bohaterem