
Sylwia C., gdańska radna z ramienia Koalicji Obywatelskiej, chce mediacji z taksówkarzem. To pokłosie afery, w której samorządowczyni obraziła pochodzącego z Ukrainy mężczyznę, a awanturę nagrała kamera w aucie pokrzywdzonego. Sylwia C. usłyszała w tej sprawie prokuratorskie zarzuty, do których się nie przyznała.
Afera z radną Sylwią C. O co chodziło?
tak, ale nie żałuję
20%
Przypomnijmy: Portal Trojmiasto.pl jako pierwszy opublikował nagranie z rejestratora w taksówce, którą radna Sylwia C. jechała z dziećmi na mecz Lechii Gdańsk. Oburzyło ją m.in. to, że kierowca – obcokrajowiec, ale płynnie mówiący po polsku – chciał ją wysadzić nie pod samym stadionem, a na parkingu pobliskiego Amber Expo.
– Jak się nie orientujemy, to trzeba, k***a, wracać do swojego kraju. A nie, k***a, być w kraju, w którym się nie zna języka i się nie wie, jak jechać – mówiła do kierowcy Sylwia C.
Nagranie z kamery kierowcy. Uwaga – słychać na nim wulgaryzmy.
Sprawa radnej i taksówkarza najpierw na policji, potem w prokuraturze
Kłótnia między kierowcą a radną swój finał znalazła na policji.
Radna Sylwia C. twierdziła, że kierowca taksówki naruszył jej nietykalność cielesną i takie zawiadomienie przyjęli od niej we wrześniu policjanci.Z kolei taksówkarz złożył zawiadomienie w sprawie znieważenia na tle narodowościowym, naruszenia jego nietykalności cielesnej oraz uszkodzenia pojazdu.
Ostatecznie służby badające sprawę zdecydowały się zająć wyłącznie zgłoszeniem taksówkarza, co zakończyło się przedstawieniem radnej zarzutów.
– 19 listopada 2025 r. prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów Sylwii C. Zarzuty dotyczą czynu z art. 216 par. 1 k.k. (znieważenie słowami wulgarnymi [zarzut nie dotyczył więc znieważenia na tle narodowościowym – dop. red.]) oraz czynu z art. 217 par. 1 k.k. (naruszenie nietykalności cielesnej pokrzywdzonego) – mówił Trojmiasto.pl prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. – 16 grudnia br. w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Oliwa w Gdańsku prokurator wykonała czynności procesowe z udziałem podejrzanej Sylwii C., tj. ogłosiła postanowienie o przedstawieniu zarzutów i przesłuchała podejrzaną.
Sylwia C. nie przyznała się do stawianych zarzutów i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień.Sprawa skierowana do mediacji. Od niej zależy, co dalej z postępowaniem
W kwietniu – wynika z ustaleń Trojmiasto.pl – w sprawie doszło do kluczowej zmiany. Radna Sylwia C. uznała, że sprawę chce skierować do mediacji.
– 9 kwietnia 2026 roku sprawa z uwagi na wniosek Sylwii C. oraz stanowisko pokrzywdzonego została skierowana do mediacji – potwierdza prok. Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. – Mediacja powinna zakończyć się z końcem maja 2026 r. Podjęcie dalszych czynności procesowych w przedmiotowym postępowaniu jest uzależnione od wyników mediacji.