
Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins…
Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins…
Zaloguj się, aby zapisać na później
14 maja 2026
Google NewsUdostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij w mailu
Już oficjalnie: mamy pierwszego męża i męża w Polsce. Ale to dopiero początek. Za małżeństwem Trojan pójdą inni, a pary jednopłciowe, które dostaną dokument z orzełkiem, zapowiadają dalszą walkę o równe prawa
Google NewsUdostępnij na FacebookuUdostępnij na TwitterzeUdostępnij w mailu
„Dziś dokonaliśmy pierwszej transkrypcji małżeństwa pary jednopłciowej” – ogłosił 14 maja podczas konferencji prasowej w warszawskim ratuszu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Chodzi o Jakuba i Mateusza Trojanów, którzy najpierw przed Trybunałem w Luksemburgu, a potem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Polsce wywalczyli wyroki, nakazujące uznanie ich ślubu zawartego w Niemczech.
Rafał Trzaskowski przekazał, że od teraz wszystkie wnioski o transkrypcję będą szybko rozpatrywane przez warszawski Urząd Stanu Cywilnego, niezależnie od tego, czy para przeszła zawiłą drogę sądową, czy nie.
„Ja tutaj nie mam żadnego luzu, jest jasna linia orzecznicza” – mówił Trzaskowski. „Wnioski, które były zawieszone, będą odwieszone. Natomiast jeśli pary dostały odmowy w poprzednich latach, będą mogły złożyć wnioski jeszcze raz i transkrypcja zostanie wykonana” – zadeklarował prezydent Warszawy.
„Bardzo się cieszę, że po kilkunastu latach batalii w sądach krajowych i międzynarodowych doszliśmy do uznania małżeństw tej samej płci w Polsce” – mówi nam adwokatka Anna Mazurczak, reprezentująca Mateusza i Jakuba przed sądami. „Zawsze byłam przekonana, że droga do równości małżeńskiej w Polsce wiedzie przez uznanie zagranicznych małżeństw. Standard ochrony międzynarodowej rozwija się dużo szybciej niż krajowe ustawodawstwo” – ocenia Mazurczak.
Prawniczka wskazuje, że dzisiejsza historyczna decyzja to „stopa w drzwiach”.
„Kolejny krok to uznanie, że małżeństwa tej samej płci mają wszystkie uprawnienia, co małżeństwo kobiety i mężczyzny, łącznie z możliwością adopcji dziecka drugiego małżonka” – dodaje Mazurczak.
Mateusz i Jakub otrzymali odpis aktu małżeństwa nie we fleszu kamer, ale podczas zamkniętego spotkania z Rafałem Trzaskowskim.
W oświadczeniu przesłanym OKO.press komentują:
„Cieszymy się i mamy nadzieję, że kolejne transkrypcje, na które czeka wiele par, będą dokonywane bez zbędnej zwłoki.
Dziękujemy naszym pełnomocniczkom i pełnomocnikom. To oni: Anna Mazurczak, Milena Adamczewska-Stachura, Paweł Knut i Artur Kula są autorkami i autorami tego sukcesu.
To ich wytrwałości i ciężkiej pracy, a nie działaniom polityków, zawdzięczamy uznanie małżeństw osób tej samej płci przez Polskę.
Jesteśmy wdzięczni wszystkim osobom, które – jak my – 23 lata temu głosowały w referendum za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Cieszymy się też, że polskie sądy coraz częściej i śmielej sięgają bezpośrednio do prawa międzynarodowego i prawa Unii Europejskiej, szczególnie w zakresie ochrony praw człowieka”.
Briefing prasowy związany z transkrypcją aktu małżeństwa. Fot. Robert Kowalewski, Agencja Wyborcza.pl
Jak będzie wyglądał ich akt, skoro w Polsce nadal nie mamy systemowego rozwiązania tej kwestii? Przypomnijmy: w środę wieczorem minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podpisał projekt stosownego rozporządzenia. Ale ono wejdzie w życie dopiero jesienią. Rozwiązanie, które wybrał dziś stołeczny ratusz, żeby przeskoczyć problemy techniczne, jest tymczasowe.
„Dokonaliśmy transkrypcji w sposób, który uznaliśmy za najbardziej stosowny – po konsultacjach z innymi urzędami stanu cywilnego oraz organizacjami działającymi na rzecz praw społeczności LGBT+” – przekazał Rafał Trzaskowski.
Dane małżonków zostaną wpisane w obie dostępne rybryki – kobiety i mężczyzny. To oznacza, że ratusz nie skorzystał z wytycznych przygotowanych przez ministerstwo cyfryzacji.
Jak ujawniło OKO.press, resort ministra Gawkowskiego proponował wpisywać dane drugiego małżonka w polu przeznaczonym na adnotację, co utrudniałoby skuteczną identyfikację małżeństwa. Nie mówiąc już o walorze godnościowym: akt małżeństwa byłby w praktyce jednostronny.
Warszawa poszła więc tropem rekomendowanym przez organizacje i urzędników. „Nie widzę potrzeby, by komplikować sprawę i tworzyć akt o ograniczonej mocy dowodowej, który nawet po zmianie rozporządzenia w sprawie wzoru dokumentów wydawanych z rejestru będzie nadawał się do unieważnienia, bo nie będzie można z niego wydawać normalnych odpisów. Uważam, że należy wpisać obu małżonków w pola mężczyzna i kobieta, uprzednio pytając samych zainteresowanych, kogo wpisać, w którą rubrykę i wyjaśniając, że tylko takie są dostępne” – tłumaczył nam Rafał Bednarz, prezes Oddziału Śląskiego Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego RP.
Trzaskowski mówił, że w wydaniu tej decyzji Warszawa kierowała się bezpieczeństwem i poczuciem godności społeczności, która przez lata była w Polsce atakowana. „Warszawa jest dla wszystkich” – powtarzał wielokrotnie Trzaskowski.
Prawicowi dziennikarze, którzy tłumnie przybyli dziś do warszawskiego ratusza, pytali prezydenta Warszawy o to, czy będzie uznawał też wielożeństwo. „Apeluję, aby nie robić sobie z tego dnia żartów i z powagą oraz szacunkiem podchodzić do wszystkich obywateli RP” – odpowiedział Trzaskowski.
Od wyroku TSUE minęło pół roku, ale dzisiejsza decyzja stołecznego magistratu to dopiero początek walki o równe prawa. Jakub i Mateusz Trojanowie, a także reszta par, które uzyskają transkrypcję, będą teraz walczyć przed urzędami (a potem może i sądami) o przyznanie praw, które mają małżeństwa równej płci.
„Dla większości moich klientów najpilniejszą sprawą jest możliwość objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym małżonka. Najpierw zwrócimy się więc z pismem do NFZ” – mówi nam Anna Mazurczak. ZUS już poinformował, że będzie traktował pary tej samej płci na równi z innymi małżeństwami. Kolejne są więc urzędy skarbowe, pozostające w domenie ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
Prezydent Rafał Trzaskowski wskazał, że uprawnienia przysługujące małżeństwom jednopłciowym zostaną uregulowane na gruncie prawa krajowego, odrębną ustawą. Rząd nie precyzuje jednak dziś, jak miałaby ona wyglądać.
Anna Mazurczak w rozmowie z OKO.press podnosi, że ustawa nie jest w ogóle potrzebna. „Transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa utwierdza nas w przekonaniu, że pod pojęciem małżonków rozumiemy nie tylko pary różnej płci, ale także pary tej samej płci. To oznacza, że definicja małżonków musi być tak samo rozumiana co najmniej w obszarach objętych prawem unijnym, czyli dotyczącym podatków, zabezpieczenia społecznego, czy ochrony zdrowia” – wskazuje prawniczka.
„Jasne jest dla mnie też, że ochrona życia prywatnego i rodzinnego, a także zakaz dyskryminacji, wymagają, żebyśmy przyznali parom tej samej płci wszystkie uprawnienia bez różnicowania. Będziemy kontynuować postępowania przed sądami. Jestem pewna, że w końcu międzynarodowe instytucje przyznają małżonkom tej samej płci wszystkie uprawnienia, łącznie z adopcją” – dodaje Mazurczak.
Podczas konferencji w stołecznym ratuszu posłanka KO Dorota Łoboda wyraźnie podkreśliła, że ustawa o statusie osoby najbliższej, która wróci do Sejmu jeszcze w maju, jest alternatywnym rozwiązaniem wobec transkrypcji. „Dziś zrobiliśmy krok w stronę równości; dostrzeżenia przez państwo polskie, że małżeństwo mogło być zawarte przez osoby tej samej płci. Ustawa o statusie osoby najbliższej to projekt odrębny. Jesteśmy na finiszu prac w komisji. Jeszcze przed wakacjami ustawa trafi na biurko prezydenta” – deklarowała Łoboda, potwierdzając tym samym wcześniejsze doniesienia OKO.press sprzed dwóch tygodni.
Pierwszy antyrządowy protest pod KPRM domagający się transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. Fot. Robert Kowalewski, Agencja Wyborcza.pl
„Dzisiaj jest kluczowy dzień dla społeczności” – mówi wprost Miko Czerwiński kierujący Kampanią Przeciw Homofobii. „Wpis pierwszego małżeństwa pary jednopłciowej w rejestry stanu cywilnego i decyzja Rafała Trzaskowskiego, by zrobić to od ręki, pokazuje, że takie rozwiązanie jest możliwe i Polska powinna w pełni rozpoznawać prawa par osób tej samej płci. Jesteśmy jeszcze w rozwiązaniu tymczasowym i cały czas czekamy na finalne rozporządzenie stworzone przez wicepremiera Gawkowskiego i podpisane przez ministra Kierwińskiego, tak żeby wszystkie pary, które wzięły ślub za granicą, mogły w Polsce realizować swoje prawa. Oczywiście to tylko kolejny krok do pełnej równości małżeńskiej w Polsce, która w końcu dzięki działaniu społeczeństwa obywatelskiego nadejdzie” – zapewnia Czerwiński.
„Oczywiście dziś się cieszymy, ale z poczuciem zażenowania” – mówi nam Hubert Sobecki ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. ”Prezydent Warszawy powiedział, że nie będzie łamał prawa. Lepiej późno niż wcale, ale pamiętajmy, że był zobowiązany do wydania takiej decyzji już w listopadzie po wyroku TSUE” – dodaje Sobecki.
Aktywista ocenia, że transkrypcja to mocna podstawa pod walkę o pełną równość małżeńską. „Naszym celem na najbliższe lata jest mieć jak najwięcej par, których małżeństwa są zarejestrowane w Polsce; które posiadają jak największą liczbę praw. Rząd powinien wziąć się do pracy i wydać wytyczne podległym instytucjom, żeby honorowały akty małżeństwa par tej samej płci” – mówi Sobecki. „Rząd został przyparty do muru wyrokami sądów. Teraz panicznie reaguje na to, że mielibyśmy domagać się jakiś praw wynikających z transkrypcji. Tu nie ma co panikować, trzeba działać. Przeprosiny premiera są ważnym, ale symbolicznym gestem. My chcemy konkretów. A prawdziwe przeprosiny premier powinien zacząć od siebie: to on w latach 2012-2013 trzykrotnie ukręcił łeb ustawom o związkach partnerskich, a w tej kadencji nie zrobił nic, żeby to zmienić”.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost – międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost – międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z „Gazetą Wyborczą”.
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z „Gazetą Wyborczą”.
Copyright © 2016 – 2026. Made with love by OKO.press team. All Rights Reserved.