W pobliżu miasta Biełgorod na zachodzie Rosji spadła bomba. Nie była to jednak sprawka Ukraińców, a pilota rosyjskiego myśliwca. Pocisk trafił w tory kolejowe, co doprowadziło do wykolejenia się jadącego pociągu. Póki co nie wiadomo, czy doszło do pomyłki, czy stało się to na skutek awarii.
Rosyjski myśliwiec zrzucił bombę na własnym terytorium w pobliżu Biełgorodu
Radio Svoboda informuje, że w środę 13 maja rosyjski myśliwiec zrzucił bombę w okolicach oddalonego o 40 kilometrów od granicy z Ukrainą miasta Biełgorod.
ZOBACZ: Fatalna pomyłka Rosjan nad Krymem. Zestrzelili własnego myśliwca
Pocisk spadł na tory kolejowe, jednak nie eksplodował. Mimo to doszło do uszkodzenia szyn na odcinku 25 metrów, co doprowadziło do wykolejenia się jednego z wagonów jadącego pociągu.
W chwili zdarzenia składem podróżowało kilkunastu pasażerów. W wyniku incydentu ranna została jedna osoba, która trafiła do szpitala.
Nie pierwsza pomyłka rosyjskiego lotnictwa
Rosyjskie niezależne media informują, że była to bomba FAB-500. Jest to to radziecka bomba burząca o masie 500 kg, masowo używana przez Rosję w Ukrainie.
Póki co nie wiadomo, czy doszło do pomyłki pilota, czy stało się to na skutek jakiejś awarii sprzętu. Niewybuch został już usunięty przez saperów i przewieziony na poligon, gdzie ma być zneutralizowany.
ZOBACZ: Rosyjscy marynarze dali powód do żartów. Nagrywający wybuchnął śmiechem
Jak się okazuje nie jest to pierwszy przypadek zrzucenia bomby przez Rosjan na własne terytorium. Niezależny rosyjski kanał na Telegramie ASTRA informuje, że od początku 2026 roku doszło do 24 takich przypadków.
Podobne historie zdarzyły się już jednak wcześniej. W listopadzie 2024 roku rosyjski samolot zrzucił bombę na szkołę we wsi Bykowka w obwodzie biełgorodzkim. Choć nie było wówczas ofiar, budynek został poważnie uszkodzony.
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?
Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!