W niedzielę rozegrał się dramat Patryka Budniaka. Żużlowiec Ultrapur Omega Gniezno uczestniczył w poważnym wypadku, do którego doszło podczas meczu Krajowej Ligi Żużlowej. 19-latek sczepił się motocyklem z jednym z rywali, uderzył w bandę, po czym pofrunął w powietrze i wylądował w parku serwisowym na ziemi.
Młody żużlowiec doznał poważnych obrażeń. Ze stadionu w Gnieźnie został zabrany przez helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a pierwsza z jego operacji trwała do godziny 3 nad ranem w poniedziałek. W kolejnych dniach Budniak przeszedł następne operacje. Czwartek przyniósł jednak pozytywne wieści, choć jak podkreśla klub trzeba być jeszcze ostrożnym.
ZOBACZ WIDEO: „To nie brzmi dla mnie prawdopodobnie”. Woryna zaskoczony swoim sukcesem
Start w swoim komunikacie przekazał, że Patryk Budniak jest stopniowo wybudzany ze śpiączki farmakologicznej. Reaguje także na kontakt z bliskimi. Pojawiły się również pierwsze sygnały dotyczące czucia w nogach, co jest dużym przełomem i bardzo optymistyczną wiadomością, dobrze rokującą na przyszłość.
Przed młodym zawodnikiem wciąż długa droga do powrotu do zdrowia. Najbliższe dni z pewnością dużo powiedzą i pokażą, jaki dokładnie jest jego stan zdrowia. Na razie Patryk Budniak pozostaje pod stałą opieką lekarzy w poznańskim szpitalu przy ulicy Szwajcarskiej.
Kilka dni temu otworzono zbiórkę na rehabilitację juniora Startu, która błyskawicznie zakończyła się powodzeniem. Potrzebowano na to jedynie 55 minut. W akcję włączyło się całe środowisko, okazując duże wsparcie.