– Przez ostatnie dziesięciolecia budżet UE praktycznie nie zmienił się pod względem treści i struktury. Nadal, niczym w gospodarce planowej, ustalamy z siedmioletnim wyprzedzeniem, kto i ile środków z tego budżetu ma otrzymać – mówił Friedrich Merz w Akwizgranie podczas wręczenia Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego.
Zauważył ponadto, że ponad dwie trzecie europejskich środków trafia na redystrybucję i dotacje. – To już nie ma sensu. Dlatego niezbędna jest gruntowna modernizacja – powiedział kanclerz Niemiec.
„Aż odjęło mi mowę”. Rafał Brzoska mówi, co usłyszał od prezydenta Francji
Jak opisuje Deutsche Welle, kanclerz przekonywał, że potrzebna jest prostsza konstrukcja wydatków i przesunięcie akcentów na inwestycje w konkurencyjność i obronność. Odrzucił jednocześnie ideę zaciągania nowych wspólnych zobowiązań finansowych przez UE, argumentując, że Niemcy nie mogą iść tą drogą m.in. ze względu na konstytucję.
W tle są prace nad nowymi wieloletnimi ramami finansowymi UE: Komisja Europejska proponowała zwiększenie budżetu na lata 2028-2035 do ok. 2 bln euro, wobec ok. 1,2 bln euro w obecnych ramach na lata 2021-2027. Reuters przypomniał też, że minister finansów Niemiec Lars Klingbeil nazwał projekt KE „zbyt ambitnym”, a eksperci zakładają, że negocjacje w Unii potrwają co najmniej do 2027 r.