– Klasyk i moje zdrowie? Czuję się dobrze, miałem trochę przewaloną kontuzję nogi. Szkoda, że nie zagrałem w Klasyku. To mecz, w którym uwielbiam brać udział. Uwielbiam grać przeciwko Barcelonie, zawsze strzelam im gole. Boli mnie, że mnie tam nie było i że nie mogłem pomóc drużynie. Ale, cóż, takie jest życie. Myślę, że nie możemy zmienić opinii ludzi, kiedy są zdenerwowani. Od miesięcy uważam, że to dla nich sposób na wyrażenie opinii. Uważam, że nie warto brać tego wszystkiego personalnie. Kiedy patrzysz na historię mojej kariery, miałem wiele momentów, w których ludzie na mnie gwizdali. Myślę, że życie zawodnika Realu Madryt to życie znanego zawodnika takiego jak ja.

– Co dla mnie oznacza fakt, że ludzie nie są zadowoleni? Myślę, że to jedyny sposób, aby to zrozumieć. Jeśli jest jakiś inny, to go nie rozumiem, ale tak jest.

– Moja nieobecność w Madrycie w dniu meczu z Espanyolem i absencja w Klasyku są powodem tego, że wygwizdano mnie dzisiaj w tak mocny sposób? Nie wiem… Prawda jest taka, że na wyjazd z Madrytu dostałem zgodę od klubu. Myślę, że nie byłem jedynym zawodnikiem z kadry, który nie mógł grać i którego nie było wtedy w Madrycie. Nie rozumiem tego wszystkiego, co mówią ludzie, ale trzeba to zaakceptować. Myślę, że piłkarz nie zawsze musi rozumieć. Trzeba to zaakceptować, iść dalej i odwrócić sytuację, bo myślę, że mogę ją odwrócić z łatwością.

– Czy czuję się dotknięty przez ostatnie wydarzenia? Nie, czuję się dobrze. Czuję się bardzo dobrze. Nie grałem, bo trener powiedział mi, że według niego jestem czwartym napastnikiem w kadrze, za Mastantuono, Vinim i Gonzalo. Ostatecznie to akceptuję i gram tyle, ile muszę. I dlatego gram dobrze. Asystowałem Jude’owi i zagraliśmy dobry mecz. Wygraliśmy, to najważniejsze. Trzeba wygrywać u siebie i zawsze być pozytywnie nastawionym.

– Byłem gotowy, aby dziś zagrać od początku? Tak, byłem gotowy, żeby wyjść w podstawowym składzie, ale to decyzja trenera. Nie można być złym na trenera, to jego decyzja. Zawsze trzeba szanować opinię trenera. Ja muszę ciężko pracować na treningach i w meczach, aby czekać na szansę gry od początku.

– Nie było z mojej strony żadnego komunikatu? Nie, wolę mówić tutaj. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy nie wyrażają na głos swojej opinii, i muszę patrzeć w prasę, żeby wiedzieć, co myślą. Ostatecznie wolę mówić tutaj, własnymi słowami, i tak jest łatwiej.

– Moim jedynym obowiązkiem jest grać dobrze. To jedyna odpowiedzialność, jaką mam jako piłkarz. Myślę, że dobrze zaczęliśmy sezon, mieliśmy dobrą sytuację w La Lidze i Lidze Mistrzów, a potem straciliśmy wszystko w drugiej części sezonu. Takie jest życie. Bardzo nas to boli, bo mam poczucie, że w pierwszej części sezonu mieliśmy strukturę gry i ją straciliśmy. Sezon bez tytułów jest bolesny. Musimy stale się uczyć i zaakceptować fakt, że ludzie nie są zadowoleni. Musimy zaakceptować krytykę i wrócić w przyszłym sezonie.

– Jestem szczęśliwy, bardzo szczęśliwy. Nie zagrałem od początku? To nie jest moja decyzja. To nie jest moja decyzja. Tak jak mówiłem, moją jedyną odpowiedzialnością jest grać dobrze, pomagać kolegom i dawać z siebie wszystko dla Realu Madryt.

– Ocena mojego sezonu i czy mogłem wykazać się większym poświęceniem? Nie, myślę, że to bardzo proste, bo ostatecznie możemy iść jedną drogą albo drugą. Ty możesz mieć swoją opinię, ja swoją. Ostatecznie na co patrzysz? Na tytuły. Nie zdobyliśmy tytułów. Ja jestem tutaj, razem z całą kadrą, że ponosimy odpowiedzialność. To boli, bo myślę, że w tym roku mieliśmy okazję osiągnąć coś lepszego i pokazaliśmy to w pierwszej części. Ale takie jest życie i my wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, żeby to zmienić, bo to nie jest Real Madryt. Real Madryt to drużyna, która wygrywa i która zawsze musi wygrywać.

– Czy zmiana trenera była błędem? Nie, to nie jest moja odpowiedzialność. Powiedziałem ci wcześniej, ja jestem tutaj, żeby grać i zawsze trzeba bronić klubu w najlepszy możliwy sposób. Ja nie przytaczam nazwisk, mówię tylko o tym, co widzę na boisku. Myślę, że możemy rozmawiać o taktyce, o wszystkim, bo jesteśmy zawodnikami, ale reszta… To nie jest nasza odpowiedzialność.

– Moja relacja z Xabim? Jest bardzo dobra, na pewno będzie wielkim trenerem, ale to przeszłość. Wszyscy wiedzą, co myślę o Xabim, ale to przeszłość. Musimy myśleć o przyszłości, bo jesteśmy w sytuacji, w której nie możemy oglądać się za siebie. Musimy patrzeć na to, co możemy zmienić i w czym możemy się poprawić.

– Mam jakiś problem z Arbeloą? Nie, nie mam żadnego problemu. Jak mogę mieć problem tylko dlatego, że nie gram? Nie, nie, nie. Trzeba szanować decyzję trenera. Każdy trener ma swoją wizję gry, swoją filozofię… swoje rzeczy, które lubi. Jako zawodnik musisz to zaakceptować. Ja muszę tylko pracować, żeby być lepszym niż Mastantuono, Gonzalo i Vini.