Ministerstwo Zdrowia analizuje wprowadzenie restrykcji w obszarze finansowania pensji pracowników sektora zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia wraca do pomysłu ograniczenia wynagrodzeń w szpitalach. Resort chce ustalić, jaką część finansów placówki mogą przeznaczać na pensje personelu medycznego, bo dziś w niektórych szpitalach koszty wynagrodzeń przekraczają nawet cały budżet. Jednocześnie od 1 lipca pracownicy ochrony zdrowia dostaną ustawowe podwyżki.

Uregulowanie płac w służbie zdrowia
Wracają podejścia Ministerstwa Zdrowia do uregulowania kwestii płac w służbie zdrowia, co ma też być krokiem w stronę większej stabilności systemu. W ubiegłym roku pojawiły się przecieki dotyczące różnych rozwiązań – w tym tzw. czapeczek płacowych, czyli limitów dotyczących kontraktów.

Do tego zastanawiano się, że cały czas jest zasadna coroczna waloryzacja pensji w ochronie zdrowia, a opozycja dodała koncepcje całkowitego rozdzielenia pracy w publicznym i prywatnym sektorze.

Teraz z ust minister zdrowia padły bardziej konkretne zapowiedzi.

Nawet 106 proc. budżetu szpitala na wynagrodzenia

Chodzi o pomysł regulacji poziomu budżetu szpitali, jaki jest przeznaczony na wynagrodzenia dla personelu medycznego. Wartość ta nie powinna przekraczać 60-70 proc., choć w tej sprawie nie zapadły jeszcze wiążące decyzje.

– Trwają rozmowy na temat tego, jaki procent w budżecie szpitali powinien być przeznaczony na wynagrodzenia lekarzy. Wiemy, że w niektórych szpitalach nawet 106 proc. budżetu jest przeznaczone na wynagrodzenia, co jest skrajnie trudną sytuacją dla podmiotu – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda w rozmowie dla TVN24.
Nowe regulacje mają określać procentową granicę budżetu w przypadku placówek zakontraktowanych w Narodowym Funduszu Zdrowia.


Rząd przyjął Lex Szarlatan. Koniec z pseudomedycyną?
Rząd przyjął Lex Szarlatan. Koniec z pseudomedycyną?

Od 1 lipca wzrosną pensje

Na początku tego roku Ministerstwo Zdrowia rozważało również przesunięcie wspomnianej waloryzacji płac minimalnych w sektorze zdrowia o pół roku. Zmiany wejdą w życie zgodnie z harmonogramem w lipcu – ostatecznie resort wycofał się z tej propozycji.

To oznacza podwyżkę pensji minimalnej o prawie 9 proc., co wynika z ustawy – minimalne pensje są powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej ogłaszanym przez GUS.