Były prezydent zwrócił uwagę, że dziś nie byłyby możliwe takie zmiany jak przyjmowanie tylu krajów do NATO czy Unii Europejskiej.
— Weszliśmy w etap walki. Być może pierwszym sygnałem były ataki terrorystyczne na Nowy Jork, później były kryzysy. (…) Dzisiaj w polityce gra się na podziały — zaznaczył. Aleksander Kwaśniewski dodał, że media społecznościowe także „są nośnikiem przede wszystkim emocji”.
Aleksander Kwaśniewski: Jarosław Kaczyński był pierwszym politykiem, który to zrozumiał
Aleksander Kwaśniewski zwrócił też uwagę na transformację ustrojową. — Myśmy być może nadmiernie zachwyceni tym postępem, który się dokonuje, zaniedbaliśmy tych, którzy nie mieli udziału w tym sukcesie — zapowiedział.
Były prezydent stwierdził, że „Jarosław Kaczyński był pierwszym politykiem, który zrozumiał, że trzeba na tych ludzi grać”. — Ten jego ruch potrafi w wyborach skupić ponad 50 proc. albo i więcej wyborców — zaznaczył.
Aleksander Kwaśniewski podkreślił, że program „500 plus” był pierwszym rzeczywistym docenieniem tych osób, które w wyniku transformacji czuły się przegrane.
Aleksander Kwaśniewski o obecnej polityce. „Zanik poczucia wstydu”
Były prezydent stwierdził, że „obecnie w polityce obowiązuje paradygmat walki”. — On radykalizuje język. (…) Krótka historia słowa „zajebisty”. Za moich czasów było to jedno z najgorszych przekleństw, którego się nie wypowiadało. Dzisiaj słyszę, że jakaś impreza jest „zajebista”. (…) Brutalizacja nastąpiła — zaznaczył.
Aleksander Kwaśniewski stwierdził też, że w polityce potrzebny jest charakter, ale cynizm zawsze w niej był. — To, co różni politykę obecną od czasu minionego, to jest zanik poczucia wstydu. Kiedyś pewnych rzeczy nie dało się powiedzieć. (…) Dzisiaj poczucie wstydu upadło. Wiele wypowiedzi obecnego prezydenta USA było hamowane tym wstydem — ocenił.
Były prezydent: władza jest narkotykiem
Były prezydent stwierdził, że „władza na pewno zmienia człowieka”, ale i „obnaża prawdziwy charakter” polityka. — Władza jest narkotykiem, pozwala decydować o innych, wydawać polecenia, rozkazy, oceniać — zaznaczył. — Jednych prowadzi do działań wspaniałych i godnych szacunku, ale i działań paskudnych — dodał.
— Jeżeli chcemy mieć władzę, żeby rządzić, to zaczyna być źle. Jeżeli chcemy mieć władzę, żeby organizować ludzi, żeby zmienić coś na lepsze (…), to trzeba to chronić — podkreślił.