Przypomnijmy, że Patryk Budniak uległ wypadkowi podczas meczu Krajowej Lidze Żużlowej pomiędzy Ultrapur Omegą Gniezno a Śląskiem Świętochłowice. Zawodnik jeszcze na obiekcie sportowym został wprowadzony w stan śpiączki, by bezpiecznie przetransportować go helikopterem do szpitala w Poznaniu.
To właśnie w poznańskim szpitalu przeszedł najpierw skomplikowaną operację kręgosłupa, a w następnie operację obu kończyn dolnych.
ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Wróbel, Cierniak, Michalski i Jamróg
Ze szpitala napływają świetne informacje. Patryk Budniak został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.
– Pacjent został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i oddycha samodzielnie. Sam proces wybudzania rozpoczął się wczoraj przed wieczorem. Na ten moment reaguje na proste komunikaty i takimi też się posługuje. Wciąż leży na oddziale intensywnej terapii, ale w najbliższych dniach trafi na inny oddział, choć na ten moment nie wiadomo jaki – mówi nam Zuzanna Pankros z poznańskiego szpitala.
Stan Patryka Budniaka jest stabilny i nie ma już bezpośredniego zagrożenia jego życia. Teraz najważniejszy jest powrót do sprawności.
– Co ważne, nasz pacjent przejawia ruchy kończyn dolnych. Nie możemy powiedzieć dokładnie jaki jest stan jego rdzenia kręgowego. To wykażą badania. W przyszłym tygodniu będziemy wiedzieć więcej, ale pozytywny jest fakt, że pacjent przejawia ruchomość kończyn dolnych – mówi Zuzanna Pankros.
Patryk Budniak w kolejnych dniach zostanie poddany szeregowi kolejnych badań. Zajmować się nim będę przede wszystkim neurologowie.
– Naszego pacjenta wciąż czekają dalsze badania i diagnostyka. Na ten moment nie ma tematu jego wyjścia ze szpitala. Jest za wcześnie, by o tym mówić – skwitowała Zuzanna Pankros.