Specjaliści analizujący dane z misji Wenera i Wega zauważyli, że mimo temperatur przekraczających 460°C oraz ciśnienia równego 92-krotności ziemskiego, niektóre próbki sprzętu mogą wciąż istnieć na powierzchni Wenus. Do takich wniosków prowadzą badania geologiczne i atmosferyczne przytoczone przez IFLScience.
Pierwsze radzieckie sondy typu Wenera, startujące od 1961 r., były budowane w przekonaniu, że Wenus przypomina Ziemię i może mieć oceany. – Wczesne lądowniki, takie jak Wenera 3, 4, 5, 6, 7 i 8, nie były dostatecznie wzmocnione, by wytrzymać piekielne warunki planety, przez co ulegały deformacji i uszkodzeniom już w trakcie schodzenia na powierzchnię – tłumaczą autorzy nowego opracowania. Jednak nawet ciśnienie, które doprowadziło do zgniecenia urządzeń, nie musiało oznaczać ich całkowitego zniszczenia.
„Pomimo silnego aerodynamicznego hamowania przez gęstą atmosferę Wenus, które zapobiegło uderzeniom pod dużą prędkością, zdeformowane szczątki zarówno lądowników, jak i ich osłon termicznych najprawdopodobniej wciąż leżą na powierzchni” – oceniają badacze cytowani przez IFLScience. W przypadku późniejszych, lepiej zabezpieczonych próbników, szanse na ich zachowanie mogą być jeszcze większe.
Do potencjalnie zachowanych struktur na Wenus zaliczają się: Wenera 5, 6, 7 i 10, Wega 1 i 2 oraz amerykański Pioneer Venus Night. Eksperci wskazują, że mogły one uniknąć rozpuszczenia przez dwutlenek węgla występujący na planecie w stanie nadkrytycznym, choć istnieje ryzyko, że zostały przysypane materiałami geologicznymi. Nadal jednak brakuje dokładnych danych o ich losie.
Zespół zwraca uwagę, że procesy sedymentacyjne na Wenus są wyjątkowo powolne, zwłaszcza na rozległych nizinach i terenach względnie spokojnych geologicznie. „W takich rejonach, lądowniki mogą pozostać w dużej mierze nienaruszone i dobrze widoczne dla przyszłych misji kosmicznych”, zauważają naukowcy.
„Wbrew powszechnemu przekonaniu, ekstremalne środowisko powierzchni Wenus niekoniecznie szybko niszczy ślady działalności człowieka” – podsumowują autorzy analizy. Badania sugerują, że przynajmniej część historycznych próbników może przetrwać na Wenus przez wiele dziesięcioleci, dostarczając cennego materiału do przyszłych badań zarówno z zakresu archeologii kosmicznej, jak i procesów zachodzących na innych planetach.
Konieczne są kolejne misje w celu jednoznacznej weryfikacji tych ustaleń. Niezależnie od ostatecznego losu sond, temat długowieczności obiektów antropogenicznych na Wenus może wpłynąć na sposób projektowania przyszłych próbników oraz strategię badawczą eksploracji planety.