Członkowie zarządu NBP są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Powołanie wymaga jednak kontrasygnaty premiera. Zarząd banku centralnego skła Według ustaleń Business Insider Polska Adam Glapiński chciał, aby prezydent Karol Nawrocki powołał na stanowisko członka zarządu NBP Ludwika Koteckiego. Zarząd banku centralnego składa się z prezesa oraz od 6 do 8 członków, w tym dwóch wiceprezesów.
Według ustaleń Business Insider Polska Adam Glapiński chciał, aby prezydent Karol Nawrocki powołał na stanowisko członka zarządu NBP Ludwika Koteckiego. Obecnie członka Rady Polityki Pieniężnej, a w przeszłości m.in wiceministra finansów w rządzie PO-PSL. Kotecki do RPP trafił jako kandydat Senatu, wybrany głosami obecnego obozu rządzącego.
„Narodowy Bank Polski informuje, że Prezes Rady Ministrów zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia Prezydenta RP dotyczące powołania członków Zarządu Narodowego Banku Polskiego — Pani prof. Marty Kightley oraz Pana Ludwika Koteckiego, obecnie członka Rady Polityki Pieniężnej” — informuje Business Insider Polska rzecznik prasowy NBP Maciej Antes.
Czytaj też: Donald Tusk nie podpisał nominacji dla Marty Kightley. Sytuacja NBP się komplikuje
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
Bez zgody premiera
Do tej pory w mediach pojawiało się tylko nazwisko Marty Kightley, która do 8 marca br. była pierwszą wiceprezes NBP. Prezes banku centralnego chciał, aby kontynuowała swoją misję na kolejną kadencję na tym stanowisku. Nominację podpisał prezydent, ale kontrasygnaty nie zgodził się dać dla tej kandydatury premier Donald Tusk.
Kolejny członek zarządu miał być powołany w miejsce Piotra Pogonowskiego, którego misja w NBP skończyła się na początku marca. Karol Nawrocki również podpisał się pod tą kandydaturą, ale nie zyskała ona akceptacji szefa rządu.
Bez podpisu premiera wiceprezesi czy członkowie zarządu banku centralnego nie mogą objąć stanowisk. Zgodnie z ustawą o NBP zarząd musi mieć co najmniej 6 członków. Tak jest obecnie, ale w listopadzie br . wygasa kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego, a w styczniu 2027 r. kolejnej osoby — Marty Gajęckiej.
Tak obsadza się NBP
Jak wygląda obsada zarządu NBP? Prezes Adam Glapiński wnioskuje o powołanie członków zarządu do prezydenta Karola Nawrockiego, a ten ich powołuje. Żeby jednak mogli formalnie objąć stanowisko, potrzebna jest kontrasygnata premiera Donalda Tuska.
Kontrasygnaty jednak nie będzie. Sytuacja w zarządzie NBP się komplikuje.
Z początkiem marca z zarządem NBP pożegnał się też Piotr Pogonowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale on nie dostał od prezesa Glapińskiego szansy kontynuowania swojej misji.
Zobacz też: Przychodzi prezes NBP do ministra finansów. Znamy kulisy rozmów
Zarząd NBP ma teraz minimalną ustawową liczbę członków, czyli sześć osób. Dla Adama Glapińskiego kluczowe jest więc uzupełnienie wakatów i to jeszcze przed listopadem. Wówczas bowiem kończy się kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego. Jeśli nie będzie jego następcy, to liczba członków najważniejszego organu w NBP będzie poniżej wymaganej przepisami.
Nikt nie wie, jak wówczas będzie funkcjonował bank centralny i jego zarząd. Kulisy tego problemu opisywaliśmy w Business Insider Polska wielokrotnie.