213 tys. zł — tyle na koniec 2025 r. wynosiło zadłużenie regionu lubelskiego KO. I to wcale nie jest koniec. Jak słyszymy w partii, obecnie trwa ustalanie, jak bardzo dług wzrósł do końca kwietnia tego roku. Nieoficjalnie słyszymy, że może wynieść nawet ćwierć miliona złotych.
Długi przez drogie biuro
Od razu wyjaśnijmy, że ten dług jest wirtualny — lubelskie struktury KO nie muszą oddawać pieniędzy żadnym bankom lub innym instytucjom. To zadłużenie w stosunku do centrali KO, która rozdziela środki na działalność partii w całej Polsce.
— Tak naprawdę jest to dług wykreowany przez poprzedniego przewodniczącego [Stanisława Żmijana]. Staszek samodzielnie podjął decyzję o wynajmie biura regionu przy placu Litewskim od spółki Corner House. Miesięczny koszt wynajmu to blisko 8 tys. zł plus media. Sęk w tym, że dodatkowe opłaty za media windowały miesięczny koszt wynajmu do 12-13 tys. zł — mówi nam jeden z ważnych działaczy KO w woj. lubelskim.
Corner House to spółka, która została wykreślona z KRS w drugiej połowie 2023 r. Należała do Tomasza Kalinowskiego, właściciela „Dziennika Wschodniego”. Dlaczego KO wynajęła właśnie to biuro? Stanisław Żmijan prywatnie dobrze się zna z Leszkiem K., ojcem prezesa Corner House. Były szef KO w regionie razem z Leszkiem K. należeli do Związku Piłsudczyków RP i na różnych uroczystościach przebierali się za pierwszego marszałka Polski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
O Leszku K. było głośno, kiedy w Onecie ujawniliśmy, że został oskarżony o wyrządzenie milionowej szkody spółce PKS Tomaszów Lubelski, za co ostatecznie został skazany przez Sąd Okręgowy w Lublinie. Przedsiębiorca zapowiedział apelację.
Wysoki koszt wynajmu biura praktycznie dwukrotnie przekraczał fundusze, jakie lubelskie struktury dostawały na ten cel. — Miesięcznie otrzymywaliśmy około 6 tys. zł. Powinniśmy się wyrobić w tej kwocie. Po prostu więcej wydawaliśmy, niż dostawaliśmy. Mam nadzieję, że centrala umorzy nam ten dług — dodaje nasz rozmówca.
Koncert i cięcia kosztów
Zdaniem naszych rozmówców w KO były szef partii w woj. lubelskim nie liczył się z kosztami. Świadczy o tym choćby cena zorganizowania koncertu z okazji Dnia Kobiet 8 marca br., na który zapraszał właśnie Stanisław Żmijan.
Jak informuje nas Agata Dudkiewicz z biura regionu KO w odpowiedzi na nasze zapytanie mailowe, całkowita wartość imprezy zorganizowanej w sali koncertowej Radia Lublin wyniósł 12,6 tys. zł. Wydarzenie poprowadził działacz KO Marek Wieczorek. — Frekwencja zgodnie z umową nie przekraczała 230 osób — zaznacza Dudkiewicz.
Co ciekawe, Marek Wieczorek to przewodniczący Rady Programowej Polskiego Radia Lublin i słynny „fryzjer Joanny Muchy”, którego w 2012 r. minister sportu zatrudniła na stanowisku wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu (COS). Po burzy medialnej Wieczorek szybko zrezygnował z funkcji. Regularnie nagrywa programy w studiu telewizji internetowej „Idź Pod Prąd”, której przewodzi kontrowersyjny pastor Paweł Chojecki. W 2016 r. duchowny mówił o zasadności kary śmierci dla Donalda Tuska za doprowadzenie do katastrofy smoleńskiej.
Nowe władze KO na Lubelszczyźnie podjęły już konkretne kroki — rozwiązano umowę najmu biura regionu przy placu Litewskim. Partia będzie korzystała z tego lokalu tylko do końca maja br. Nieoficjalnie słyszymy, że KO prawdopodobnie przeniesie się do pomieszczeń przy deptaku, gdzie swoje biura mają europosłanka Marta Wcisło i poseł Michał Krawczyk.
Zarząd bez kworum
Kwestie finansowe miały być jednym z tematów zarządu regionu lubelskiego, który został zwołany na środę 13 maja br. O spotkanie zabiegali wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka, poseł Michał Krawczyk oraz wiceprezydent Lublina Tomasz Fulara. Złożyli wniosek podpisany przez jedną trzecią członków zarządu regionu.
„Opadł już kurz wyborczy, od wyboru zarządu regionu minął ponad miesiąc (czyli termin statutowy na jego zwołanie) a posiedzenia zarządu jeszcze nie było. To na zarządzie regionu (radzie) jesteśmy w stanie podjąć wiążące decyzje polityczne. Dużo się dzieje więc trzeba działać. W formalnym wniosku zawracamy się więc o szybkie zwołanie zarządu regionu” — napisał Michał Krawczyk na jednej w wewnętrznych grup KO na Whatsapp.
To byłaby prawdziwa próba sił. Jak już pisaliśmy, to Marta Wcisło została nową szefową regionu, ale większość w zarządzie mają jej polityczni konkurenci — Michał Krawczyk, Małgorzata Gromadzka i Krzysztof Żuk. Zgodnie ze statutem Marta Wcisło miała siedem dni na zwołanie zarządu regionu.
— Marta naprawdę poszła im na rękę. Na zwołanie zarządu miała siedem dni. Zwołała zarząd na godz. 16.30 w środę, kiedy nie było żadnych głosowań w Sejmie. Dodatkowo zrobiła to w Puławach, a nie w Lublinie, aby posłowie mieli bliżej. I wie pan co? Ci, co wnioskowali o zwołanie zarządu, po prostu na niego nie przyjechali — śmieje się jeden z działaczy KO.
Jak ustaliliśmy, do Puław przyjechali m.in. Marta Wcisło, wojewoda Krzysztof Komorski oraz posłowie Krzysztof Bojarski i Krzysztof Grabczuk. Zarząd regionu się nie odbył, bo nie było kworum niezbędnego do podejmowania decyzji.
Michał Krawczyk tłumaczy, dlaczego tego dnia nie mógł przybyć do Puław: — O godz. 17 miałem posiedzenie Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, której jestem przewodniczącym, wspólnie z Komisją Edukacji, Nauki i Młodzieży. Posiedzenie zwołane zostało 6 maja.
Poprosiliśmy o komentarz zarówno Martę Wcisło, jak i Stanisława Żmijana. Nie odpowiedzieli na nasze pytania.