Homar w zupie pomidorowej, chrupiące żeberka wołowe i kaczka po pekińsku znalazły się w czwartek wieczorem w menu uroczystego bankietu, który chiński przywódca Xi Jinping zorganizował dla Donalda Trumpa. Wielka Hala Ludowa była wspaniale udekorowana. — To wielki zaszczyt. To był fantastyczny dzień — powiedział prezydent USA i podziękował Xi za „niezrównane przyjęcie” na zakończenie pierwszego dnia swojej dwudniowej wizyty państwowej.

Wcześniej Trump przez dwie godziny prowadził rozmowy z Xi. Była to „niezwykle pozytywna i produktywna rozmowa”, jak wyjaśnił Amerykanin gościom kolacji. Ta ocena nie jest jednak podzielana przez wszystkich. Po rozmowach przywódca Chin wydał bowiem oświadczenie, które w odniesieniu do Tajwanu można rozumieć jako domyślne ostrzeżenie skierowane również do USA.

Jeśli kwestia Tajwanu zostanie dobrze rozwiązana, „stosunki między obydwoma krajami mogą pozostać ogólnie stabilne” — stwierdził. Jeśli tak się nie stanie, „oba kraje zderzą się, a nawet wejdą w konflikt, co postawiłoby całe stosunki amerykańsko-chińskie w niezwykle niebezpiecznej sytuacji”.

Niepodległość Tajwanu jest „tak nie do pogodzenia z pokojem w Cieśninie Tajwańskiej, jak ogień z wodą”. Chiny uważają tę demokratyczną wyspę za część swojego terytorium, którą w razie potrzeby przyłączą siłą.

— Utrzymanie pokoju i stabilności w Cieśninie Tajwańskiej jest największym wspólnym mianownikiem między Chinami a USA — dodał Xi. To chińskie żądanie należy rozpatrywać w kontekście ciągłych dostaw amerykańskiej broni do Tajpej. Dopiero w grudniu Trump zatwierdził pakiet o wartości równowartości 9 mld 500 mln euro (40 mld 352 mln zł).

W oświadczeniu wydanym przez Trumpa po rozmowach nie znalazła się żadna reakcja na wypowiedzi Xi. Sekretarz stanu USA Marco Rubio ostrzegł jednak Chiny przed atakiem na Tajwan. Gdyby Chińska Republika Ludowa próbowała przyłączyć wyspę siłą, byłby to „straszny błąd” — powiedział Rubio w czwartek w Pekinie w wywiadzie dla NBC News. Po spotkaniu obu przywódców stanowisko rządu USA nie uległo zmianie.

Sekretarz stanu Marco Rubio (Ś) na spotkaniu prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie, 14 maja 2026 r.

Sekretarz stanu Marco Rubio (Ś) na spotkaniu prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie, 14 maja 2026 r.Brendan Smialowski/AFP / AFP

Wyraźne sygnały wysyłane przez Pekin do Waszyngtonu w kwestii Tajwanu nie są niczym nowym, ale ton się zaostrzył. Ostrzeżenie Xi przed starciem jest zgodne z tym, co Chińczyk radził prezydentowi USA już prawie rok temu — twierdzi Bonnie Glaser, ekspertka ds. Chin z German Marshall Fund. Wówczas Xi wezwał Trumpa, by „zapobiegł sytuacji, w której bardzo niewielka grupa separatystów dążących do »niepodległości Tajwanu« wciągnie Chiny i Stany Zjednoczone w niebezpieczną sytuację konfliktu i konfrontacji” — twierdzi Glaser.

Trudna sztuka utrzymania równowagi

Wypowiedzi Xi należy również rozumieć jako sygnał skierowany do jego krajowej publiczności oraz jako wstęp do rozmów i końcowych komunikatów po wizycie Trumpa. Jednak z punktu widzenia USA wpisują się one w zmienioną sytuację geopolityczną.

Od końca lutego administracja Trumpa prowadzi wojnę z Iranem, która angażuje potencjał militarny Stanów Zjednoczonych i staje się dla prezydenta coraz większym wyzwaniem zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej. Jednocześnie zdecydowane, a czasem wrogie stanowisko Trumpa wobec Chin od czasu jego reelekcji, a tym bardziej od początku wojny handlowej między Waszyngtonem a Pekinem, wyraźnie złagodniało.

Stany Zjednoczone, podobnie jak prawie wszystkie inne państwa na świecie, starają się zachować równowagę, uznając „politykę jednych Chin” Pekinu i jego roszczenia wobec Tajwanu, ale nie popierając ich. W ten sposób status wyspy pozostaje otwarty z amerykańskiego punktu widzenia.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Rząd w Tajpej zareagował natychmiast, obarczając Pekin odpowiedzialnością za napięcia w regionie. — Chińskie groźby militarne są jedynym źródłem niestabilności w Cieśninie Tajwańskiej i w całym regionie Indo-Pacyfiku — powiedziała rzeczniczka rządu Michelle Lee. Tajwan musi wzmocnić swoją obronę narodową i utrzymać skuteczny wspólny mechanizm odstraszania.

Zespoły ds. bezpieczeństwa i dyplomacji pozostają w ścisłym kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi — wyjaśniła Lee. Waszyngton wielokrotnie potwierdzał swoje jasne i zdecydowane poparcie dla Tajwanu.

Zgodnie z oświadczeniem Trumpa, w czwartek omówił również z Xi wojnę w Iranie i blokadę cieśniny Ormuz. Według strony amerykańskiej uzgodniono, że Iran nie może posiadać broni jądrowej. Ponadto cieśnina musi pozostać otwarta dla ruchu handlowego i nie powinna być objęta opłatami. W chińskim komunikacie nie znalazło się natomiast żadne stanowisko w tych konkretnych kwestiach.