Rosyjskie władze przeprowadziły istotną zmianę prawną, dającą Władimirowi Putinowi nowe kompetencje w dysponowaniu siłami zbrojnymi poza terytorium państwa. Jak opisano w „The Moscow Times”, prezydent Rosji może teraz wysłać wojsko za granicę bez konieczności każdorazowego uzyskiwania zgody Rady Federacji, jeżeli uzna sytuację za nagłą. W praktyce oznacza to, że użycie wojska może się odbyć szybciej i bez dodatkowych procedur formalnych.

Nowelizacja tłumaczona jest koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom Rosji mieszkającym poza granicami kraju lub ochrony rosyjskiego personelu wojskowego w zagranicznych bazach. Ustawa szczegółowo odnosi się do przypadków, w których rosyjscy obywatele mogą być zatrzymywani, aresztowani lub poddawani postępowaniom karnym przez zagraniczne sądy lub trybunały międzynarodowe, których Moskwa nie uznaje.

Według przyjętych przepisów prezydent Rosji może podjąć decyzję o użyciu sił zbrojnych poza granicą bez odrębnych zgód parlamentu, jeśli „występuje nagła potrzeba ochrony Rosjan przed aresztowaniem lub postępowaniem karnym”.

Zapis ten oceniany jest przez komentatorów jako bardzo szeroki. Możliwe jest bowiem jego wykorzystanie jako instrument do uzasadnienia interwencji militarnych w różnych regionach świata, jeśli będzie to prezentowane jako „ochrona” obywateli rosyjskich.

W ocenie społeczności międzynarodowej i zachodnich analityków zmiana rosyjskiego prawa może posłużyć za formalny pretekst do kolejnych wojen. Podobny argument o ochronie obywateli rosyjskich wykorzystywany był przy inwazji na Gruzję w 2008 r. oraz podczas aneksji Krymu i agresji na Ukrainę.

Według informacji podanych przez „The Moscow Times”, projekt ustawy został przyjęty w dwóch czytaniach, uzyskując poparcie 384 deputowanych. Nikt nie zagłosował przeciwko nowelizacji.

Zachodni wywiad stale analizuje możliwości rozszerzenia rosyjskich interwencji na kolejne kraje. Holenderska Służba Wywiadu Wojskowego i Bezpieczeństwa (MIVD) w specjalnym raporcie na rok 2025 ostrzegła, że Rosja gromadzi potencjał militarny, przygotowując się do konfrontacji z NATO. Potencjalny konflikt nie miałby polegać na całkowitym militarnym rozbiciu sojuszu, ale na wywołaniu politycznego kryzysu po ewentualnych ograniczonych zdobyczach terytorialnych.