Legia Warszawa w niedzielę 10 maja pokonała Termalicę Nieciecza (1:0), a trzy dni później, po remisie Arki Gdynia z Górnikiem Zabrze (0:0), już matematycznie utrzymała się w Ekstraklasie. Na finiszu rozgrywek ma nawet iluzoryczne szanse na europejskie puchary, lecz aby w ogóle o nich myśleć, musi wygrać najbliższe spotkanie z Lechią Gdańsk.

Zobacz wideo Kosecki ostro o czołówce Ekstraklasy: To są kluby momentów. Albo się udo, albo nie udo

Legia Warszawa patrzy w górę tabeli. Marek Papszun mówi o europejskich pucharach

Na przedmeczowej konferencji prasowej Marek Papszun, trener Legii, zapewniał, że jego drużyna będzie chciała grać o pełną pulę oraz zaprezentować się lepiej niż w ostatniej potyczce ligowej, gdzie drżała o zwycięstwo nad już zdegradowanym rywalem.

Sprawdź też: Postawili wszystko na jedną kartę i wyjechali z Polski. „Afryka jest prostsza”

– Plan jest zawsze taki sam. Nie chcemy grać tak, jak graliśmy w drugiej połowie w Niecieczy, tylko zupełnie inaczej. Przede wszystkim chcemy wygrywać – nawet jeśli miałoby to tak wyglądać w pewnych momentach, jest to dopuszczalne. Oczywiście, w dłuższej perspektywie nie będzie się to zgadzało, przy takiej grze będzie o to trudno – stwierdził.

– Trzeba grać skutecznie, trzeba grać lepiej – taki jest plan. Trzeba mieć też lepszą mentalność, niż pokazaliśmy w drugiej połowie, szczególnie na początku, gdy niezbyt dobrze podeszliśmy do tematu. Będziemy chcieli zagrać jak najlepiej teraz potrafimy, na ile nam możliwości pozwolą, i walczyć o trzy punkty. Jedziemy (do Gdańska – red.) z takim zamiarem, zakładam, że Lechia nie będzie miała łatwego meczu – ocenił.

Szkoleniowiec przyznał, że Warszawianie będą osłabieni, ale też nie chciał zdradzać wszystkiego. – Mamy sporo problemów kadrowych, ale nie będę nic ułatwiał przeciwnikowi. Traktuję to spotkanie bardzo poważnie. Chcemy zająć jak najlepsze miejsce w tabeli. Teoretycznie jeszcze mamy szanse na europejskie puchary, więc będziemy walczyć o trzy punkty. Nie powiem, czy zagrają Rajović, Adamski, czy inni zawodnicy – powiedział.

Papszun komentuje decyzje o przedłużeniu umów Rafała Augustyniaka i Bartosza Kapustki

Jedno z pytań do trenera dotyczył też przedłużenia umów z Rafałem Augustyniakiem i Bartoszem Kapustką. Obaj doświadczeni zawodnicy są w stołecznym klubie od lat, grają z opaską kapitańską na ramieniu, lecz od ich postawy pojawia się sporo zastrzeżeń. Jednak Papszun wydaje się być z nich zadowolony, zarówno na boisku, jak i poza nim.

– Akceptowałem te ruchy, które wydarzyły się z moją pozytywną opinią. Co było jej podstawą? Przede wszystkim, pół roku pracy z tymi chłopakami, którzy przez ten czas się sprawdzili, pomogli nam zrealizować cel, sytuacja była naprawdę poważna. 14 kolejek temu byliśmy na ostatnim miejscu (w rzeczywistości na przedostatnim – red.) i widmo spadku naprawdę głęboko zaglądało nam w oczy. Między innymi dzięki tym zawodnikom uniknęliśmy degradacji. Oni zdali egzamin – wytłumaczył.

–  Po drugie, negocjując kontrakty, pokazali, że bardzo chcą zostać i grać w Legii. Nie jest tajemnicą, że nasza sytuacja finansowa nie jest prosta, ale chłopaki wykazali się dużym zrozumieniem dla tej sytuacji. To dla mnie bardzo ważne aspekty, że zawodnicy postawili na klub i bytność tutaj, że dadzą sobie kolejną szansę na lepsze wyniki i lepszy obraz swoich postaci w tym klubie. Wierzę w to, iż Augustyniak i Kapustka pójdą śladami tej rundy i będą ważnymi postaciami w kolejnym sezonie, pociągając nas wyżej – dodał. 

Mecz Lechia Gdańsk – Legia Warszawa zostanie rozegrany w niedzielę 17 maja. Aktualnie Gdańszczanie zajmują 16., czyli spadkowe miejsce w tabeli z dorobkiem 38 pkt, natomiast stołeczny zespół z 43 pkt jest na dziewiątej pozycji.