Szef MSWiA wziął w piątek udział w konferencji na temat pieniędzy ze środków SAFE dla służb podległych MSWiA. W jej trakcie pojawił się jednak wątek interwencji policji w mieszkaniu szefa TV Republika, Tomasza Sakiewicza. – Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko – relacjonował szef TV Republika.

Policja wytłumaczyła, że otrzymała zgłoszenie, iż we wspomnianym mieszkaniu znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Marcin Kierwiński odniósł się do tej sprawy, odpowiadając na pytanie dziennikarza TV Republika.

– Policja i wszystkie służby reagują w związku ze zgłoszeniami. Zareagowały wszystkie służby państwa i te reagują w sposób jak najbardziej zasadny, jak najbardziej profesjonalny. Państwo od początku bardzo głośno krzyczeli, że to są nieuprawnione interwencje. Natomiast interwencje nie dotyczyły działalności państwa stacji, ale konkretnych, sformułowanych gróźb – mówił Marcin Kierwiński.

– Służby są od tego, żeby takie informacje dla bezpieczeństwa wszystkich, także państwa, sprawdzać. I to robią. Każdy tego typu sygnał jest przyjmowany przez policję i ona w tym zakresie reaguje. Chciałbym, żebyście państwo konsekwentnie informowali o tym, że służby państwowe w tej sprawie nikogo nie zostawiają bez pomocy – dodawał Kierwiński.

– Nie są prowadzone żadne działania wobec jakiejkolwiek stacji. Jeżeli zgłaszane są sytuacje, które mówią o bezpośrednim zagrożeniu, czy to mienia, czy ludzi, służby reagują – wyraźnie podkreślił szef MSWiA.

Swój komentarz dorzucił także Władysław Kosiniak-Kamysz. – Moglibyście mieć pretensje do pana ministra Kierwińskiego, jakby był sygnał, że może być jakiś ładunek wybuchowy podłożony i służby by wtedy nie działały – wtedy moglibyście mieć pretensje. A teraz co? Macie pretensje o to, że policja dba o wasze bezpieczeństwo? Już bez przesady – uciął temat szef MON.