
Kurierzy dowożący jedzenie do placówek medycznych to codzienność. Problemy pojawiają się wtedy, gdy paczki z obiadem czy kolacją próbują trafić bezpośrednio na oddział. Jak pogodzić wygodę z bezpieczeństwem? I czy pacjenci w ogóle mogą zamawiać catering do szpitala?
Szpitale niekiedy borykają się z problemami dotyczącymi kurierów dowożących posiłki dla pacjentów oraz personelu medycznego. Z jednej strony kluczowe jest bezpieczeństwo i ograniczenie liczby osób pojawiających się na oddziałach lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Z drugiej jednak strony usługi te są powszechnie wykorzystywane zarówno przez personel, jak i samych pacjentów, dlatego placówki często unikają podejmowania „niepopularnych” decyzji.
Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Trójmieście.
„Kierowca przyjeżdża z jedzeniem w określone miejsce przed szpitalem”
– Sam zamawiam na dyżur, ale staram się odbierać gdzieś przed wejściem. Natomiast wielokrotnie widziałem kuriera, który błądził korytarzami – mówi nam lekarz, który chce pozostać anonimowy.
Szpitale Copernicus wskazują, że mają umowę z jedną firmą cateringową.
– Kierowca przyjeżdża z jedzeniem w określone miejsce przed szpitalem i tam pracownicy kupują. Oczywiście oprócz tego mamy w obydwu lokalizacjach (Szpital im. M. Kopernika i Szpital św. Wojciecha) w Wojewódzkim Centrum Onkologii) bary – mówi Katarzyna Brożek, rzecznik Copernicus. I dodaje: – Pacjent musi skonsultować z personelem, co chciałby zamówić sobie do jedzenia z uwagi na indywidualnie ustaloną dietę, która jest częścią leczenia szpitalnego.
Nie otrzymaliśmy informacji dotyczących zasad funkcjonowania z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Centrum Zaawansowanej Diagnostyki Nowotworów powstanie na Zaspie jeszcze w tym roku
„Ewentualne zamówienia są odbierane przed oddziałem”
Z kolei w Gdyni kurierzy nie mają wstępu na część oddziałową.
– Na terenie Szpitali Pomorskich funkcjonują punkty gastronomiczne, które oferują szeroki wybór posiłków – od dań obiadowych przez kanapki po wypieki i napoje. Nie wprowadziliśmy ogólnego zakazu zamawiania jedzenia z zewnątrz. Zdarza się, że personel korzysta z takich form, natomiast kluczowe jest dla nas bezpieczeństwo i organizacja pracy oddziałów – mówi Krzysztof Piotrowski, rzecznik Szpitali Pomorskich. I dodaje: – Dlatego osoby postronne, w tym dostawcy, nie mają wstępu na oddziały szpitalne. Ewentualne zamówienia są odbierane przed oddziałem lub w rejonie wejścia do budynku.