Jego wypowiedzi wpisują się w narastające napięcia w relacjach transatlantyckich oraz krytykę polityki administracji Donalda Trumpa wobec Europy, uczelni i imigrantów, jak pisze Bloomberg.
Podczas spotkania z przedstawicielami katolickiej wspólnoty w Würzburgu Friedrich Merz przyznał, że choć od lat jest admiratorem Stanów Zjednoczonych, jego stosunek do tego kraju uległ ostatnio wyraźnemu ochłodzeniu.
„Jestem wielkim admiratorem Ameryki — ale mój podziw w tej chwili nie rośnie. Nie poleciłbym dziś moim dzieciom wyjazdu do USA na studia ani do pracy” — mówił kanclerz Niemiec.
Merz wskazał na pogarszający się — jego zdaniem — „klimat społeczny”, który w ostatnim czasie „nagle się tam pojawił”.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
Rynek pracy i edukacja pod znakiem zapytania
Jednym z kluczowych argumentów kanclerza była sytuacja na amerykańskim rynku pracy, zwłaszcza z perspektywy młodych, dobrze wykształconych ludzi.
„Jeszcze kilka lat temu odpowiedź na pytanie, co mogą osiągnąć dobrze wykształceni młodzi ludzie, była w USA zupełnie inna niż dziś. Obecnie najlepiej wyedukowani Amerykanie mają duże trudności ze znalezieniem pracy” — ocenił Merz.
Jego słowa wpisują się w szerszą debatę wokół kondycji amerykańskich uczelni i rynku pracy dla absolwentów, zwłaszcza cudzoziemców, jak pisze Bloomberg.
Uczelnie pod presją administracji Trumpa
Jak przypomina Bloomberg, Administracja Donalda Trumpa w ostatnich miesiącach zaostrzyła kurs wobec części najbardziej prestiżowych amerykańskich uczelni. Obejmował on m.in. ograniczanie federalnego finansowania badań oraz innych strumieni wsparcia publicznego.
Równolegle amerykańskie służby imigracyjne rozpoczęły działania wobec studentów zagranicznych. Agenci Immigration and Customs Enforcement zatrzymywali i aresztowali cudzoziemców — także na kampusach i w akademikach — a tysiącom cofnięto status legalnego pobytu.
Efekt? Jak wynika z badania koalicji organizacji edukacyjnych, liczba nowych zagranicznych studentów studiów licencjackich w USA spadła tej wiosny średnio o 20 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej — pisze agencja Bloomberga.
Polityczne napięcia między Berlinem a Waszyngtonem
Krytyczne wypowiedzi Merza pojawiają się w kontekście napięć w relacjach niemiecko‑amerykańskich. W ubiegłym miesiącu kanclerz stwierdził podczas spotkania ze studentami, że Stany Zjednoczone zostały „upokorzone” przez Iran. Wypowiedź ta wywołała falę ostrych reakcji Donalda Trumpa w mediach społecznościowych.
Prezydent USA groził wówczas wycofaniem amerykańskich wojsk z Niemiec oraz anulowaniem planów rozmieszczenia tam pocisków Tomahawk. Waszyngton oskarżał również Niemcy i inne kraje europejskie o brak realnego wsparcia USA w działaniach mających na celu ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz.
Próba tonowania sporu
W ubiegłym tygodniu niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul próbował łagodzić napięcia. W rozmowie z redaktorem naczelnym Bloomberg News Johnem Micklethwaitem określił konflikt jako „duże nieporozumienie” i zapewnił, że relacje między USA a Niemcami pozostają „solidne”.