2026-05-15, 18:46 Polska Agencja Prasowa/BN
Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. Premier Polski Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniają, że decyzja ma charakter logistyczny i nie wpłynie na bezpieczeństwo kraju.
Decyzja USA ma być częścią szerszej redukcji sił amerykańskich w Europie. Wcześniej zapowiedziano wycofanie 5 tysięcy żołnierzy z Niemiec. Dowódca US Army gen. Christopher LaNeve potwierdził, że armia otrzymała wytyczne dotyczące zmniejszenia sił. Podkreślił jednak, że współpraca wojskowa z europejskimi sojusznikami będzie kontynuowana.
Reakcja Polski
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. Zapewnił, że decyzje USA są monitorowane przez polski rząd i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski ani możliwości odstraszania NATO. Jak zaznaczył, Stany Zjednoczone od dawna sygnalizowały korektę swojej polityki wobec Europy. Przyznał również, że otrzymał od strony amerykańskiej zapewnienie, że decyzje te mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo. – Wszystko jest pod kontrolą i pragnę państwa uspokoić, nasze bezpieczeństwo będzie nadal dla nas i dla naszych sojuszników naszym priorytetem – dodał Donald Tusk.
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nie ma decyzji o ograniczeniu obecności wojsk USA w Polsce. Wskazał m.in. na stałą obecność amerykańskich sił w Poznaniu, Powidzu, Łasku, Redzikowie czy Orzyszu.
Szef MON dodał, że polski rząd jest „w stałym kontakcie z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie”, a „rotacje, które następują, nie zmieniają strategii polityki państwa polskiego”. – Te decyzje, które państwo obserwujecie, wynikają z decyzji prezydenta Donalda Trumpa – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. – Jasno wskazał o zmniejszeniu kontyngentu o 5 tysięcy w Niemczech. Żeby to wykonać, Pentagon podejmuje różnego typu działania. Czasem jedna brygada może być wstrzymana, żeby przyjechała na jej miejsce inna. One dotyczą zmniejszania nie obecności w Polsce, ale u innych partnerów europejskich – podkreślił.
Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tys. amerykańskich żołnierzy. Większość z nich pełni służbę rotacyjnie w ramach operacji „Atlantic Resolve”, prowadzonej od 2014 roku po rosyjskiej aneksji Krymu.