Wieloryb znaleziony koło Anholtu najprawdopodobniej zmarł już jakiś czas temu — podała duńska Agencja Ochrony Środowiska, cytowana w piątek przez duńską gazetę „Ekstra Bladet”.

Organizacja zajmująca się ratowaniem wielorybów wskazuje, że nie da się potwierdzić, czy jest to humbak Timmy, który 2 maja został wypuszczony do Morza Północnego w cieśninie Skagerrak. „Próbka tkanki wieloryba została pobrana od niego w piątek podczas odpływu” — opisuje „Ekstra Bladet”. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Martwy wieloryb koło duńskiej wyspy. Agencja ochrony środowiska apelujeDuńskie media spekulują, że to najprawdopodobniej Timmy, którego losy śledziły miliony ludzi na całym świecie. — Patrząc przez lornetkę, można ocenić, że ma od 10 do 15 m długości — opisuje inspektor Morten Abildstrøm z lokalnej Agencji Ochrony Środowiska. Na zdjęciach z lotu ptaka zobaczyć można także uszkodzoną skórę zwierzęcia.

Agencja apeluje jednak, aby nie zbliżać się do zwierzęcia. Może być ono chore, a poza tym istnieje zagrożenie wybuchem — w martwych ssakach morskich gromadzi się gaz.

— Martwy wieloryb nie miał nadajnika GPS. (…) Jesteśmy jednak na 95 proc. pewni, że to humbak — zaznaczył Morten Abildstrøm w rozmowie z dpa. W sprawie nie ma ostatecznego potwierdzenia, ponieważ wieloryb leży na boku i jest częściowo zanurzony.

Ekspert od wielorybów: zwierzę zostało wyniesione przez fale

Duńska stacja telewizyjna TV2 rozmawiała z profesorem Peterem Teglbergiem Madsenem, ekspertem od wielorybów z Uniwersytetu w Aarhus. Zdaniem specjalisty istnieje duże prawdopodobieństwo, że martwy humbak to Timmy. Ekspert wyjaśnił również, że wieloryb mógł trafić w pobliże wyspy Anholt, ponieważ po śmierci fale wyniosły go w kierunku cieśniny Kattegat.

— Gdy tylko pojawią się potwierdzone informacje w tej sprawie, niezwłocznie poinformujemy opinię publiczną — zapowiedział niemiecki minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus (SPD), który jest w kontakcie z Federalnym Ministerstwem Środowiska i duńską Agencją Ochrony Środowiska.

Szybsze rezultaty niż analiza tkanek przynieść ma badanie płetwy ogonowej. To także wymaga jednak czasu. Jeżeli martwy wieloryb to rzeczywiście Timmy, na zbadanie zwierzęcia liczy Niemieckie Muzeum Oceanograficzne w Stralsundzie. — Celem jest zdobycie wiedzy na potrzeby przyszłych operacji ratunkowych — powiedział rzecznik muzeum.

Historia Timmy’ego — humbaka, który wpłynął do Morza Bałtyckiego

Humbak po raz pierwszy został zauważony w porcie w Wismarze na początku marca 2026 r. W kolejnych tygodniach błąkał się wzdłuż wybrzeża Meklemburgii-Pomorza Przedniego, zaplątywał się w sieci rybackie i wielokrotnie osiadał na mieliźnie. Miał duże problemy z przedostaniem się na głęboką wodę.

Choć Timmy był wyraźnie osłabiony i wycieńczony, ratownicy próbowali pomóc mu na różne sposoby. Podawali mu pożywienie, a do tego 21 kwietnia zamontowali mu nadajnik do śledzenia ruchów. Mimo chwilowej poprawy w postaci samodzielnego pływania, wieloryb znów utknął na mieliźnie, a poziom wody i warunki pogodowe działały na jego niekorzyść.

Wbrew opinii ekspertów, którzy od początku nie widzieli szans na ocalenie wieloryba, zorganizowano prywatną akcję ratunkową, którą sfinansowali pod koniec kwietnia przedsiębiorcy. 28 kwietnia specjalna barka wypełniona wodą zaczęła transportowanie humbaka spod wyspy Poel w stronę Morza Północnego. Holował ją zespół statków.

W sobotę 2 maja zwierzę po raz ostatni widziano z drona. Wieloryb został wypuszczony na otwarte morze na północ od Danii. Wówczas wynurzał się z wody i oddychał. Jego zachowanie jednak mogło wynikać z adrenaliny, a nie dobrej kondycji.