CNN, powołując się na źródła w resorcie, podał, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej do Polski była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie w następstwie krytyki prezydenta Donalda Trumpa pod adresem sojuszników.

Zamieszanie w Sejmie. Tusk bił brawo byłemu posłowi PiS. Oto powód

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Relokacja amerykańskich żołnierzy. Donald Tusk zabrał głos

Do sprawy odniósł się w piątek szef polskiego rządu. — W związku z sygnałami o ewentualnych redukcjach ze strony naszego amerykańskiego sojusznika jesteśmy w stałym kontakcie — ja, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz — z dowódcą sił amerykańskich i NATO w Europie gen. Alexusem Grynkewichem, z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte i chcę wszystkich uspokoić — powiedział Donald Tusk.

Podkreślił, że od wielu miesięcy spodziewano się „pewnych decyzji dotyczących Europy” ze strony USA. — Nasz sojusznik najważniejszy, najbliższy, Stany Zjednoczone właściwie od lat zapowiadały pewną korektę w ich polityce, większe zainteresowanie innymi „teatrami” i tymi apelami, na które Polska odpowiedziała natychmiast i skutecznie [m.in. by Europa wzięła większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo — red.] — dodał premier.

W tym kontekście powiedział, że Polska jest „krajem absolutnie wiodącym; nic się tu nie zmieni”. — Otrzymałem zapewnienie i to jest też dla mnie ważne, że te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo, jeśli chodzi o współpracę polsko-amerykańską — zaznaczył Donald Tusk.

Dodał, że Polska pozostaje „najbardziej stabilnym, lojalnym i skutecznym sojusznikiem” Stanów Zjednoczonych i innych państw NATO. — Wszystko jest pod kontrolą i pragnę państwa uspokoić (…), nasze bezpieczeństwo będzie nadal dla nas i dla naszych sojuszników naszym priorytetem — podkreślił premier.

Szef MON reaguje. „Nic się nie zmienia”

Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do tej sprawy, zapewnił, że „nie ma żadnych decyzji ograniczających obecność sił i środków amerykańskich w Polsce”. Jak dodał, sojusz między Polską a USA „jest naprawdę silny”. — Polska na swoim terytorium ma zarówno stałą, jak i rotacyjną obecność wojsk amerykańskich — zaznaczył wicepremier.

— Wysunięte dowództwo V Korpusu w Poznaniu, dowództwo dywizji w Bolesławcu, bazy logistyczne we Wrocławiu, magazyny w Powidzu, czy bazy lotnicze w Łasku i w Powidzu, batalionowa grupa w Orzyszu, Redzikowo i tarcza antyrakietowa, to trwałe symbole obecności wojsk amerykańskich na polskiej ziemi. Nic w tej sprawie się nie zmienia — podkreślił.

Szef MON dodał, że polski rząd jest „w stałym kontakcie z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie”, a „rotacje, które następują, nie zmieniają strategii polityki państwa polskiego”. — Te decyzje, które państwo obserwujecie, wynikają z decyzji prezydenta Trumpa. Jasno wskazał na zmniejszenie kontyngentu o 5 tys. w Niemczech. Żeby to wykonać, Pentagon podejmuje różnego typu działania. Czasem jedna brygada może być wstrzymana, żeby przyjechała na jej miejsce inna. One dotyczą zmniejszania nie obecności w Polsce, ale u innych partnerów europejskich — powiedział.

— Jesteśmy zapewniani przez głównodowodzących, że Polska jest dalej najbardziej stabilnym i lojalnym sojusznikiem amerykańskim — dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Włodzimierz Czarzasty wbił szpilę Przemysławowi Czarnkowi. „Niezłośliwie”

Ziobro w USA, Żurek do dymisji? Minister ujawnił nam, czy się obawia

Źródło: PAP