CYBERSEC EXPO&FORUM 2026
15-16 czerwca 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe
Zarejestruj się
Agencja Reutera poinformowała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Do tych informacji odniósł się w piątek premier Donald Tusk. – W związku z sygnałami o ewentualnych redukcjach ze strony naszego amerykańskiego sojusznika jesteśmy w całym kontakcie – ja, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz – z dowódcą sił amerykańskich i NATO w Europie (EUCOM) gen. Alexusem Grynkewichem, z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte i chcę wszystkich uspokoić – powiedział premier podczas konferencji w Otwocku.
Podkreślił, że od wielu miesięcy spodziewano się „pewnych decyzji dotyczących Europy” ze strony USA. – Nasz sojusznik najważniejszy, najbliższy, Stany Zjednoczone właściwie od lat zapowiadały pewną korektę w ich polityce, większe zainteresowanie innymi „teatrami” i tymi apelami, na które Polska odpowiedziała natychmiast i odpowiada skutecznie, aby Europa brała na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo – dodał Tusk. W tym kontekście premier ocenił, że Polska jest „krajem absolutnie wiodącym; nic się tu nie zmieni”.
– Otrzymałem zapewnienie i to jest też dla mnie ważne, że te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo, jeśli chodzi o współpracę polsko-amerykańską – zaznaczył Tusk.
Jak zauważył, Polska pozostaje „najbardziej stabilnym, lojalnym i skutecznym sojusznikiem” Stanów Zjednoczonych i innych państw NATO.
– Wszystko jest pod kontrolą i pragnę państwa uspokoić (…), nasze bezpieczeństwo będzie nadal dla nas i dla naszych sojuszników priorytetem – podkreślił premier.
1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Agencja Reutera poinformowała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
Jak dotąd Departament Obrony USA publicznie nie wytłumaczył w pełni swoich decyzji – albo odmawiając komentarza, albo nie odpowiadając. Jedynym wyjątkiem jest wypowiedź p.o. rzecznika prasowego Pentagonu Joela Valdeza dla Politico, który przeczył, by decyzja była nagła. „Decyzja o wycofaniu wojsk jest efektem kompleksowego, wielowarstwowego procesu, który uwzględnia opinie kluczowych dowódców (amerykańskich sił zbrojnych w Europie) i całego łańcucha dowodzenia” – powiedział w oświadczeniu cytowanym przez portal. „Nie była to nieoczekiwana decyzja podjęta w ostatniej chwili”.
Przedstawiciele polskiego rządu, w tym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz dementowali w czwartek informacje, by amerykański kontyngent w Polsce miał zostać zmniejszony. Szef MON mówił m.in., że reorganizacja prowadzona przez amerykańską administrację może skutkować tym, że „inne brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów”, lecz liczebność sił w Polsce pozostanie na dotychczasowym poziomie ok. 10 tys.
W piątek Kosiniak-Kamysz zapewnił, że nie ma decyzji o ograniczeniu obecności amerykańskich sił zbrojnych w Polsce. – Czasem jedna brygada może być wstrzymana, żeby przyjechała na jej miejsce inna – podkreślił.
