
AMW Arka Gdynia uległa Śląskowi Wrocław 82:92 (15:16, 13:29, 29:20, 25:27) na wyjeździe i w serii ćwierćfinałowej play-off Orlen Basket Ligi przegrywa już 0:2. W tym meczu arkowcy dobrze zagralijedynie w drugiej połowie, w której świetna gra weteranów Jarosława Zyskowskiego i Kamila Łączyńskiego napędziła strachu faworyzowanemu Śląskowi. To było jednak za mało do wygranej. Kolejne spotkanie tej serii odbędzie się w poniedziałek 18 maja o godz. 18 w Polsat Plus Arenie Gdynia. Arka musi koniecznie wygrać ten mecz jeśli chce się utrzymać w play-off.
Śląsk: Gray 23 (8 as.), Nizioł 12 (5 zb., 5 as.), Djordjević 11 (5 zb.), Penava 10, Wiśniewski 2 – Kirkwood 9, Luc 8, Urbaniak 7, Czerniewicz 6 (2×3), Williams 4 (5 zb.),
AMW Arka: Okauru 18 (3×3, 6 zb.), Łączyński 14 (3×3), Tubutis 7, Ljubicić 6, Garbacz 0 – Zyskowski 19 (4×3, 7 zb.), Barrett 13 (5 zb.), Kowalczyk 4, Hrycaniuk 1.
AMW Arka Gdynia dwa razy mocno postawiła się na wyjeździe faworyzowanemu Śląskowi Wrocław, co nie zmienia faktu, że przegrywa w ćwierćfinałowej rywalizacji Orlen Basket Ligi już 0:2.
Przedmeczowe spekulacje dotyczyły zawodników z numerem 10 w obu drużynach – zdrowie nie pozwoliło wrócić do gry w barwach Arki Francuzowi Milanowi Barbitchowi. Więcej szczęścia mieli Wrocławianie, którym udało się postawić na nogi Kanadyjczyka Noah Kirkwooda. Mecz we wrocławskiej Hali Orbita dobrze zaczął Mike Okauru, którry zdobył siedem z pierwszych dziewięciu gdyńskich punktów. Amerykanin najwyraźniej poczuł się zbyt pewnie i nadział się na blok Jakuba Urbaniaka.
Na boisku wszedł wychowanek Śląska, Jarosław Zyskowski ale nie trafił żadnego z pierwszych trzech „trójek” co był symbolem słabości ataku Arki na tym etapie po meczu. Mimo sześciu strat i zaledwie 24% skuteczności z gry żółto-niebiescy przegrywali zaledwie jednym punktem po pierwszej kwarcie – 15:16.

AMW Arka Gdynia chce niespodzianki w serii play-off ze Śląskiem Wrocław
Arka odzyskała prowadzenie ale po trójce Kyrella Luca przegrywała sześcioma punktami (17:23) co zmusiło trenera Mantasa Cesnauskisa do poproszenia o czas. Efektem tej narady było przejście na strefowy system obrony, ale nie przyniosło to efektu. Gdynianie trafili jeden z 15 pierwszych rzutów za trzy punkty co powiększało przewagę Śląska do aż 13 punktów (30:17).

AMW Arka Gdynia źle zaczęła play-off. Przegrany dreszczowiec we Wrocławiu
Dopiero wtedy pierwszy raz trafił z gry do kosza Zyskowski, a jego drużyna miała wówczas dwa celne na 16 rzutów zza łuku. Przy stanie 36:20 Śląsk zdobył kuriozalne punkty trzy razy zbierając piłkę w ataku. Gospodarze mieli o tyle łatwiej, że na boisku nie było Kresimira Ljubicia i Einarasa Tubutisa, a sam weteran Adam Hrycaniuk. Trener Cesnauskis nie wytrzymał i za protesty otrzymał przewinienie techniczne. Na tym etapie najlepszym, a na pewno najbardziej walecznym zawodnikiem Arki był 20-letni Filip Kowalczyk. Drugą kwartę Śląsk wygrał aż 29:13, a po pierwszej połowie prowadził już 45:28.

Energa Trefl Sopot – Dziki Warszawa 92:107. Stracili przewagę własnego boiska
Drugą połowę Jarosław Zyskowski zaczął w pierwszym składzie i od razu od akcji „2+1”. Po bliźniaczej akcji Okauru deficyt Arki zmalał do zaledwie 10 punktów (37:47), a sam Amerykanin miał już 15 punktów na koncie. Były król strzelców ligi brytyjskiej faulował Jakuba Nizioła przy rzucie za trzy punkty i przewaga Śląska wróciła do normy.
Przewinieniem technicznym ukarany został Nizioł, a tuż przed końcem kwarty po dwóch kolejnych „trójkach” Zyskowskiego Arka traciła do Śląska już tylko sześć punktów (55:61). Żółto-niebiescy wrócili do meczu, niestety Kadre Gray trafił równo z syreną na 10 minut przed końcem Ślązacy mieli o osiem punktów więcej (65:57).
Arkowcy doszli na pięć punktów, ale obrońcy zapomnieli o Błażeju Czerniewiczu, który raził z dystansu. Do gry wrócili Luke Barrett i Kamil Łączyński. Po „trójce” Tubutisa Arka traciła tylko cztery punkty do Wrocławian, ale Śląsk miał Graya, który praktycznie się nie mylił i właściwie w pojedynkę wyprowadził swoją drużynę (79:70).
Emocje sięgały zenitu, faul techniczny dostał Łączyński, a przewinieniem dyskwalifikującym został ukarany Reigarvius Williams ze Śląska. Wygraną miejscowych przypieczętował niesamowitym wsadem Bośniak Ajdin Penava.
Kolejne spotkanie tej serii odbędzie się w poniedziałek 18 maja o godz. 18 w Polsat Plus Arenie Gdynia. Arka musi koniecznie wygrać ten mecz jeśli chce się utrzymać w play-off.
Ćwierćfinały play-off Orlen Plus Ligi
Śląsk Wrocław – AMW ARKA GDYNIA 2:0 (87:84, 92:82), kolejny mecz 18 maja
King Szczecin – Orlen Zastal Zielona Góra 1:0 (80:78), kolejny mecz 16 maja
ENERGA TREFL SOPOT – Dziki Warszawa 0:1 (92:107), kolejny mecz 16 maja
Legia Warszawa – MKS Dąbrowa Górnicza 1:0 (100:66), kolejny mecz 16 maja
15 maja 2026, godz. 20:15
3 pkt.
Śląsk Wrocław
AMW ARKA Gdynia
Jak typowano
89%
116 typowań
Śląsk Wrocław
0%
0 typowań
REMIS
11%
15 typowań
AMW ARKA Gdynia
Gdynia, Kazimierza Górskiego 8
3 pkt.
Zyskaj +1 pkt, ale możesz też stracić -3 pkt
Zaznaczenie tej opcji podczas typowania skutkuje tym, że w przypadku trafienia rozstrzygnięcia zostanie przyznany dodatkowy 1 punkt, jednakże jeśli nie uda się poprawnie wytypować takiego spotkania zostaną odjęte aż 3 punkty.
Korzystanie z tej opcji jest nieobowiązkowe i jest dodatkowym elementem strategii pozwalającym na uzyskanie dodatkowych punktów. Sugerujemy z niej korzystać tylko w przypadku gdy jesteśmy pewni proponowanego rozstrzygnięcia, w przeciwnym wypadku możemy być narażeni na straty punktowe.
Jak typują inni?
77%
61 typowań
AMW ARKA Gdynia
0%
0 typowań
REMIS
23%
18 typowań
Śląsk Wrocław
Playoff
Ćwierćfinały
Legia Warszawa
1
MKS Dąbrowa Górnicza
0
ENERGA TREFL SOPOT
0
Dziki Warszawa
1
King Szczecin
1
Orlen Zastal Zielona Góra
0
Śląsk Wrocław
2
AMW ARKA GDYNIA
0
Półfinały
Finał