Mecz w Grudziądzu rozpoczął się z opóźnieniem, bo pogoda nie rozpieszczała. Było mokro i zimno.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Największa sensacja padła w trzeciej gonitwie, gdy wygrał Sebastian Szostak. W jednym z poprzednich meczów Szostak też potrafił sprawić taką niespodziankę, ale wtedy … wyjechał ze złym numerem startowym. Teraz na szczęście takiej wpadki nie było.
W czwartym wyścigu dość groźny upadek zanotowali Kevin Małkiewicz i Franciszek Karczewski. Sędzia wykluczył tego drugiego, chociaż ten nie mógł się z tym pogodzić.
Aż do dziewiątego biegu miejscowi czekali na pierwsze podwójne zwycięstwo. To najlepiej pokazuje, że początek spotkania był dość zaskakujący. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy zaczęło padać. W 10. gonitwie, który toczył się w strugach deszczu niegroźnie upadł Lidsey. Wydawało się, że arbiter przerwie to spotkanie, ale tak się nie stało. Australijczyk został wykluczony, a padać przestało.
Mecz się ślimaczył, bo do tego wszystkiego doszły permanentne problemy z maszyną startową. Problemy miał też Włókniarz. GKM radził sobie coraz lepiej, a na dodatek goście mieli pecha. W 11. biegu wydawało się, że odniosą pierwsze drużynowe zwycięstwo, ale prowadzący Tungate zanotował defekt.
Fatalny Miśkowiak
Włókniarz jest totalnym outsiderem ligi. W żadnym z wcześniejszych meczów nie zdobył więcej niż 37 punktów. Ale momentami w Grudziądzu aż tak źle nie było. A mogło być lepiej, gdyby zupełnie nie zawiódł Jakub Miśkowiak. Mało tego, gdyby pojechał na oczekiwanym poziomie, to nawet 40 punktów w Grudziądzu było realne.
Jeszcze rok temu Miśkowiak był zawodnikiem GKM. Przychodził do Grudziądza po wielkiej walce na giełdzie transferowej. Miśkowiak miał mnóstwo ofert, ale wybrał GKM. To jednak już historia. Wydawało się jednak, że jak przyjedzie ze swoją nową drużyną, to jednak zaprezentuje się znacznie lepiej niż zdobyte dwa „oczka”. Mniej nie zdobył żaden inny żużlowiec gości!
PGE Ekstraliga — 6. kolejka
BAYERSYSTEM GKM GRUDZIĄDZ — KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA 56:34
GKM: Michael Jepsen Jensen 8+1 (3, 2, 2*, 1, 0); Damian Miller NS (-, —, —, —); Maksym Drabik 9+2 (1, 1, 2*, 2*, 3); Max Fricke 13+1 (1*, 3, 3, 3, 3); Wadim Tarasienko 8 (2, 1, 2, 3, 0); Bastian Pedersen 8+2 (3, 2, 1*, 1*, 1); Kevin Małkiewicz 10 (d, 1, 3, 3, 3); Jan Przanowski NS. Trener: Robert Kościecha.
WŁÓKNIARZ: Rohan Tungate 7 (2, 2, 1, d, 2); Sebastian Szostak 3 (3, 0, 0, 0); Jakub Miśkowiak 2 (0, 2, 0, 0); Mads Hansen 11+1 (3, 0, 3, 2, 2, 1*); Jaimon Lidsey 6+1 (0, 3, w, 2, 1*); Franciszek Karczewski 3 (2, w, 1); Szymon Ludwiczak 2 (1, 0, 1); Alan Ciurzyński NS. Trener: Mariusz Staszewski.
Sędziował: Paweł Słupski
Najlepszy czas: 66,81 s (Drabik, 11. bieg)
Widzów: 5 000 (oficjalnie)
Bieg po biegu
1
Jensen, Tungate, Drabik, Miśkowiak 4:2
2
Pedersen, Karczewski, Ludwiczak, Małkiewicz (d) 3:3 (7:5)
3
Szostak, Tarasienko, Fricke, Lidsey 3:3 (10:8)
4
Hansen, Pedersen, Małkiewicz, Karczewski (w) 3:3 (13:11)
5
Fricke, Miśkowiak, Drabik, Hansen 4:2 (17:13)
6
Małkiewicz, Tungate, Tarasienko, Szostak 4:2 (21:15)
7
Lidsey, Jensen, Pedersen, Ludwiczak 3:3 (24:18)
8
Hansen, Tarasienko, Pedersen, Miśkowiak 3:3 (27:21)
9
Małkiewicz, Jensen, Tungate, Szostak 5:1 (32:22)
10
Fricke, Drabik, Karczewski, Lidsey (w) 5:1 (37:23)
11
Fricke, Hansen, Jensen, Tungate (d) 4:2 (41:25)
12
Małkiewicz, Drabik, Ludwiczak, Szostak 5:1 (46:26)
13
Tarasienko, Lidsey, Pedersen, Miśkowiak 4:2 (50:28)
14
Drabik, Hansen, Lidsey, Tarasienko 3:3 (53:31)
15
Fricke, Tungate, Hansen, Jensen 3:3 (56:34)