Przed sezonem Falubaz miał się bić o play-off, a gospodarze o utrzymanie. Rozgrywki pokazały jednak co innego. Gorzowianie od początku zaskakują, a goście zawodzą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Mecz w Gorzowie miał być kluczowy dla jednych i drugich. Miał dać odpowiedź, czy Stal rzeczywiście jest w stanie walczyć o pierwszą czwórkę oraz czy goście mają problemy za sobą?
Po tym spotkaniu wiemy jedno. Świetny początek i piękne porażki Stali w pierwszych kolejkach to nie przypadek. W meczu prawdy, jakim były derby, Stal pokazała klasę i efektownie pokonała Falubaz, który raczej może zapomnieć o podboju PGE Ekstraligi w sezonie 2026.
Na mecz zabrakło biletów. Także na miejsca stojące. Wielką wagę spotkania można było odczuć już od początku. Po dwóch biegach powinno być 9:3 dla Stali, ale Piotr Paluch pojechał zbyt agresywnie na pierwszym wirażu i został wykluczony.
Kapitalny Bednar
Gdy w trzecim wyścigu Michał Curzytek przywiózł za plecami Andersa Thomsena, wydawało się, że w tym meczu będzie wszystko możliwe. Obie drużyny rzeczywiście walczyły niewiarygodnie. Tyle że to Stal była nieznacznie lepsza i budowała przewagę. Miała też bohaterów. Pierwsza część spotkania to wręcz fenomenalna postawa 19-letniego Adama Bednara.
Kluczowy dla przebiegu spotkania był na pewno siódmy bieg, w którym zobaczyliśmy pierwszy dublet. Holder i Bednar pokonali Pawlickiego 5:1. Stal odskoczyła. Goście po tym ciosie w zasadzie już się nie podnieśli.
Później wydawało się, że możemy być świadkami bardzo wysokiego triumfu Stali. Zwłaszcza że całkowicie zawodzili goście Leon Madsen i Dominik Kubera. W zupełnie nieoczekiwanym momencie Falubaz wrócił do gry. W 12. wyścigu Pawlicki i absolutnie najjaśniejszy punkt gości (oprócz Pawlickiego i Lebiediewa), Mitchell McDiarmid, wygrali 5:1. W meczu zrobiło się „tylko” 40:32.
Wielka kłótnia w Falubazie
Przed wyścigami nominowanymi było 43:35. W 14. biegu zanosiło się na 3:3, ale na trzecim okrążeniu zielonogórzanie pojechali przedziwnie. McDiarmid zderzył się z Madsenem. — Wielka desperacja. Głowa paruje. Głupi atak. Szkoda, że Madsen psuje atmosferę w tej drużynie — skomentował Krzysztof Kasprzak, ekspert Canal+.
Trener Falubazu Grzegorz Walasek miał ogromne pretensje do Leona Madsena za to, jak pojechał przeciwko koledze z drużyny. W powtórce było 5:1, co definitywnie dobiło Falubaz. Ostatecznie Stal zwyciężyła 52:38 i ma nie tylko dwa duże punkty, ale realnie może myśleć o bonusie w rewanżu.
PGE Ekstraliga — 6. kolejka
GEZET STAL GORZÓW — STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA 52:38
STAL: Jack Holder 12+1 (3, 3, 2*, 3, 1); Oskar Chatłas NS (-, —, —, —); Paweł Przedpełski 5+1 (1, 0, 2, 0, 2*); Marcel Szymko NS (-, —, —, —); Anders Thomsen 11 (0, 3, 2, 3, 3); Adam Bednar 8+1 (3, 3, 2*, 0, 0); Oskar Paluch 5 (w, 0, 1, 3, 1); Mathias Pollestad 11+2 (2, 3, 1*, 2*, 3). Trener: Piotr Paluch.
FALUBAZ: Dominik Kubera 1 (0, 0, 1, —); Michał Curzytek 3 (1, 2, 0, —); Andrzej Lebiediew 9+1 (2, 2, 3, 1, 1*, 0); Leon Madsen 4+1 (2, 1*, 1, 0, w); Przemysław Pawlicki 14 (3, 1, 3, 3, 2, 2); Mitchell McDiarmid 5+2 (1, 1*, 0, 2*, 1); Oskar Hurysz 2 (2, 0, —); Bartosz Rudolf NS. Trener: Grzegorz Walasek.
Sędziował: Bartosz Ignaszewski
Najlepszy czas: 59,18 s (Thomsen, 6. bieg)
Widzów: 13 680 (oficjalnie)
Bieg po biegu
1
Holder, Lebiediew, Przedpełski, Kubera 4:2
2
Bednar, Hurysz, McDiarmid, Paluch (w) 3:3 (7:5)
3
Pawlicki, Pollestad, Curzytek, Thomsen 2:4 (9:9)
4
Bednar, Madsen, McDiarmid, Paluch 3:3 (12:12)
5
Pollestad, Lebiediew, Madsen, Przedpełski 3:3 (15:15)
6
Thomsen, Curzytek, Paluch, Kubera 4:2 (19:17)
7
Holder, Bednar, Pawlicki, Hurysz 5:1 (24:18)
8
Lebiediew, Thomsen, Madsen, Bednar 2:4 (26:22)
9
Paluch, Holder, Kubera, Curzytek 5:1 (31:23)
10
Pawlicki, Przedpełski, Pollestad, McDiarmid 3:3 (34:26)
11
Holder, Pollestad, Lebiediew, Madsen 5:1 (39:27)
12
Pawlicki, McDiarmid, Paluch, Przedpełski 1:5 (40:32)
13
Thomsen, Pawlicki, Lebiediew, Bednar 3:3 (43:35)
14
Pollestad, Przedpełski, McDiarmid, Madsen (w) 5:1 (48:36)
15
Thomsen, Pawlicki, Holder, Lebiediew 4:2 (52:38)