W tegorocznej edycji Italian Open Iga Świątek szła jak burza. Wygrała cztery pojedynki z rzędu, na co czekała od stycznia. Ale co znacznie istotniejsze – jej styl gry momentami znów budził niekłamany zachwyt.
Oczami wyobraźni widzieliśmy już Igę odbierającą w Rzymie – po raz czwarty w karierze – główne trofeum. Turniejowa przygoda zakończyła się jednak na półfinale. Tam Polka przegrała z Eliną Switoliną 4:6, 6:2, 2:6.
Iga Świątek gotowa na powrót… do Rzymu. Porażka nie gasi entuzjazmu. „Już nie mogę się doczekać”
„Wczorajszy mecz był wymagający i oczywiście liczyłam na inny wynik. Ale naprawdę dobrze mi się tu grało i czuję, że moja gra nabiera tempa dzięki całej pracy, którą ostatnio wykonaliśmy” – napisała Świątek na Instagramie w piątkowe popołudnie.
„Rzym zawsze jest dla mnie wyjątkowy. Tenis, tłumy i, szczerze mówiąc, jedzenie – już nie mogę się doczekać powrotu w przyszłym roku. Grazie!” – dodała Raszynianka z entuzjazmem.
W stolicy Włoch trzecia rakieta świata zademonstrowała najlepszy tenis od momentu zatrudnienia nowego szkoleniowca, Francisco Roiga. Eksperci zgodnie przyznawali, że Polka „wróciła do ustawień fabrycznych”. Na korcie w parze ze skutecznością znów szły lekkość i finezja.
Dzięki temu udało się przerwać serię siedmiu porażek z tenisistkami z Top 10 światowego rankingu. Piąta w zestawieniu Jessica Pegula w konfrontacji z Igą nie miała nic do powiedzenia. Amerykanka ugrała tylko trzy gemy.
Teraz wysoką dyspozycję czas potwierdzić w Paryżu. W dniach 18 maja – 7 czerwca emocjonować się będziemy rywalizacją na kortach Rolanda Garrosa. Świątek po tytuł sięgała tam czterokrotnie – w latach 2020, 2022, 2023 i 2024.

Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News

Iga ŚwiątekKARIM JAAFAR AFP

Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News
Świątek pokonuje Pegulę i awansuje do półfinału w Rzymie [WIDEO]© 2026 Associated Press – zdjęcia
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
