Choć długo się na to nie zapowiadało, słaba wiosna w wykonaniu Korony sprawiła, że widmo spadku stało się bardzo realne. W przedostatniej kolejce Kielczanie rozpoczynali pojedynek z Widzewem w niemalże identycznej sytuacji co rywale.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Widzew i Koronę różniła jedynie jedna strzelona przez Łodzian bramka (39 do 38). Obie ekipy straciły bowiem po 39 goli i miały po 39 punktów. Dawało to raptem punkt przewagi nad strefą spadkową, a 16. Lechia Gdańsk swój mecz 33. kolejki gra w niedzielę. Nikomu nie trzeba było tłumaczyć, że wynik ma ogromne znaczenie dla losów utrzymania.
Stawka oraz ostatnie mecze obu drużyn wprost zapowiadały, że spotkanie nie będzie pełne wymian ciosów i ofensywnych popisów. Potwierdziła to pierwsza połowa, w której padł łącznie jeden celny strzał. Już na początku oddał go Fran Alvarez, jednak nominowany do miana bramkarza roku Xavier Dziekoński nie miał problemu z zabezpieczeniem bliższego słupka. Zawrzało w 21. minucie, gdy piłkarze starli się ze sobą w dużej przepychance na środku boiska.
W 37. minucie indywidualną jakością sytuację próbował zmienić Emil Kornvig. Duńczyk, który jeszcze w tym sezonie występował w Lidze Mistrzów, ostatecznie został jednak powstrzymany przez rywala w polu karnym. Do szatni piłkarze zeszli z bezbramkowym remisem.
Co za gol w PKO BP Ekstraklasie! Kosmos
Po powrocie na boisko sytuacja się nie zmieniała, aż po kwadransie wszystko zmienił Dawid Błanik. Rozgrywający sezon życia 29-latek kapitalnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Było to pierwsze celne uderzenie Korony Kielce w meczu.
Po chwili Błanik musiał zejść z powodu urazu i resztę meczu oglądał z ławki rezerwowych. Kontuzji doznał również Marcel Pięczek, więc Korona straciła dwa ważne elementy. Mimo to była w stanie utrzymać wynik do ostatniego gwizdka. Widzew napierał, ale nic z tego nie wynikało. W kluczowych momentach regularnie brakowało celności podań, nawet ze stojącej piłki. W 89. minucie wykazał się Xavier Dziekoński, powstrzymując finezyjną próbę finalizacji Andiego Zeqiriego.
Korona wygrała 1:0 i ze spokojem podejdzie do ostatniej kolejki, podczas gdy Widzew będzie grał kolejny mecz o życie. Zakończy sezon starciem z Piastem Gliwice, który również znajduje się w strefie spadkowej.