Problemy zaczęły się 29 kwietnia, gdy uszkodził się główny kolektor grawitacyjny w sieci ściekowej. Naprawa zbiegła się z wyjątkowo obfitymi opadami, co jeszcze pogorszyło sytuację. Według relacji lokalnych mediów podwórka i najniższe kondygnacje budynków zalała cuchnąca ciecz. Skutki awarii odczuwają mieszkańcy różnych części miasta.

Po uszkodzeniu magistrali kanalizacyjnej miasto straciło normalny dostęp do wody. Rospotrebnadzor zalecił mieszkańcom picie wyłącznie wody butelkowanej albo przegotowanej. Lokalne władze apelują też, by nie spuszczać wody w umywalkach i toaletach, bo to może doprowadzić do kolejnych zatorów, z którymi trudno będzie sobie poradzić nawet po naprawie kolektora. Służby dowiozły wodę pitną, ale mieszkańcy twierdzą, że dostawy objęły głównie okolice miejsca awarii.

Mieszkańcy opisują w internecie silny fetor unoszący się nad miastem. „Cuchnąca woda jest wszędzie” – czytamy we wpisach w mediach społecznościowych, gdzie użytkownicy piszą też o „kałowej apokalipsie”.

Niezadowolenie rośnie również z powodu problemów z codziennym funkcjonowaniem. – Ludzie są niezadowoleni, nie mogą zaspokoić nawet podstawowych, codziennych potrzeb – mówi jedna z mieszkanek Engelsa.

Według serwisu t-online, na który powołuje się materiał, kryzysowi można było zapobiec. Już w 2018 r. miały ruszyć prace modernizacyjne miejscowej kanalizacji, ale remont ostatecznie nie wystartował, choć do przeciążonej infrastruktury stale podłączano nowe budynki.

Mieszkańcy zwracają też uwagę, że w czasie gdy Engels zmaga się ze ściekami, w Moskwie odbywała się parada wojskowa z okazji Dnia Zwycięstwa. Prace naprawcze trwają, lecz władze nadal nie informują, kiedy się zakończą, choć wcześniej zapowiadano usunięcie awarii w ciągu trzech dni.