Zachowanie Jana Biegańskiego docenił na konferencji prasowej trener lubińskiego zespołu Leszek Ojrzyński. Zderzenie głowami było przypadkowe, ale konsekwencje były już poważne. Jakub Kolan zszedł w pierwszym kwadransie z boiska z obwiązaną głową, a jego zmiennikiem w KGHM Zagłębiu Lubin był Adam Radwański.

– Trzeba pochwalić Janka Biegańskiego. Po meczu przyszedł do naszej szatni i przeprosił Jakuba Kolana za to zderzenie głowami z początku meczu. Powiedział, że jest mu przykro. To też jest ważne zachowanie, szacunek – mówił Ojrzyński.

ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?

Sam Jan Biegański również odniósł się do zdarzenia w rozmowie po wygranym 1:0 przez Pogoń Szczecin meczu.

– Poszedłem do szatni Zagłębia porozmawiać i przeprosiłem go. To była stykowa sytuacja i wiadomo, że nie chcę nikomu zrobić krzywdy na boisku. Walczę o każdą piłkę i takie sytuacje mogą się wydarzyć. Rozcięcie głowy było na tyle duże, że konieczne było szycie, ale i tak dobrze, że na tym się skończyło. U mnie był guz i ból szyi, ale to było warte zwycięstwa – mówi pomocnik.

Od piątku Pogoń Szczecin jest pewna utrzymania w PKO Ekstraklasie. Komplet punktów za zwycięstwo w Lubinie daje spokój Janowi Biegańskiemu i pozostałym graczom Thomasa Thomasberga przed ostatnim meczu sezonu przeciwko GKS-owi Katowice.

– Wiedzieliśmy, że mecz z Zagłębiem będzie trudny, ale pojawi się w nim szansa na strzelenie gola. Była i na 2:0, który to gol mógł zamknąć mecz przed ostatnim gwizdkiem. Mamy utrzymanie i chociaż teraz przed tydzień nie musimy patrzeć w tabelę – opowiada Jan Biegański.

– Dla mnie to duży kamień z serca. To był trudny sezon dla wszystkich w Pogoni. Przez kilka miesięcy sprawdzałem tabelę od razu po naszych meczach i było to stresujące. Nie muszę już tego robić. Nie bierzemy udziału w walce o utrzymanie do ostatniej kolejki. Remis nie dałby nam spokoju, a zwycięstwem udowadniamy progres w meczach. Przede wszystkim w defensywie. Był jeszcze problem z kreowaniem sytuacji podbramkowych, chociaż utrzymywaliśmy się przy piłce. Całościowo, wygraliśmy zasłużenie – podsumowuje pomocnik Pogoni.