Motor Lublin w efektownym stylu przegrał serię słabszych wyników i w minionej kolejce wygrał na wyjeździe z Wisłą Płock aż 4:0. Co prawda nie daje to jeszcze stuprocentowego utrzymania, natomiast jest do tego bardzo blisko. To już wyłącznie matematyka.

– Tak wysokie zwycięstwo buduje nastrój. To był taki sam mecz, jak ten z Wisłą na naszym stadionie. Z tą różnicą, że teraz byliśmy skuteczni. Na pewno nie wyglądaliśmy przez te cztery tygodnie jak drużyna, która nie wygrała od pięciu spotkań. Nie było złej energii i konfliktów, co pozwoliło nam wyjść tak efektownym zwycięstwem z tej serii nieudanych meczów. Liczymy, że w dwóch ostatnich kolejkach wrócimy do dobrego i regularnego punktowania i zakończymy sezon na wysokiej pozycji – mówił trener Mateusz Stolarski na konferencji prasowej.

Dla niego najbliższe spotkanie będzie bardzo ważne, bo do Lublina przyjeżdża Cracovia. On natomiast jest wychowankiem Wisły Kraków.

– Bardzo chciałbym wygrać w sobotę – powiedział Stolarski na pytanie czy jakoś specjalnie przygotowuje się do meczu z Cracovią.

ZOBACZ WIDEO: Przepłacony kontrakt Canal+ z Ekstraklasą? „Wykonaliśmy dobrą robotę”

Motor może przystąpić ze spokojem do sobotniego meczu. Lublinianie wiedzą, że to Cracovia musi wygrać za wszelką cenę.

– Cracovia potrzebuje zwycięstwa w tych dwóch spotkaniach. Myślę, że będzie taki moment w meczu, że nawet jeśli będą zachowawczy, to w końcu będą musieli ruszyć i spróbować zdobyć bramkę – stwierdził Stolarski.

Odniósł się też do nieco słabszej formy Mbaye N’Diaye w ostatnich tygodniach. Senegalczyk na początku roku strzelał jak szalony, ale ostatnie cztery mecze zakończył bez liczb.

– Nie trzeba go odbudowywać. Wygląda stabilnie. Po prostu liczby jakie narzucił sobie na początku rundy… utrzymanie ich było praktycznie niemożliwe. Jestem zadowolony z jego stabilności – teraz mniej strzela, ale dalej jest ważną częścią zespołu i dalej jest w dobrej dyspozycji – powiedział trener Stolarski.

Co ciekawe, został zapytany o Ivana Brkicia – czy może oficjalnie potwierdzić, że tego zawodnika nie będzie w drużynie Motoru w kolejnym sezonie. – Nie – odparł.

N’Diaye.