Do incydentu doszło już po zakończeniu spotkania w Kielcach. Piłkarze Widzewa podeszli pod sektor swoich fanów, jednak na stadionie wciąż pozostawali kibice Korony. Z trybun zaczęły płynąć głośne okrzyki: „pierwsza liga, pierwsza liga”, które były wyraźną aluzją do dramatycznej sytuacji łodzian w tabeli Ekstraklasy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Bergier nie wytrzymał napięcia. Według relacji portalu Weszło napastnik odpowiedział wulgarnym gestem. Chwycił się za kroczę i wykonał dłonią niejednoznaczy gest, patrząc się w stronę trybun.
Sprawa może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla samego piłkarza, ale również dla całego Widzewa. Komisja Ligi ma zająć się incydentem już w środę, a wiele wskazuje na to, że Bergierowi grozi zawieszenie. To byłby ogromny problem dla łódzkiego klubu przed decydującym meczem sezonu.
Sebastian Bergier może nie zagrać w ostatnim meczu
Sebastian Bergier jest jednym z najważniejszych zawodników Widzewa w obecnych rozgrywkach. Napastnik zdobył 14 bramek i nieraz ratował drużynę w trudnych momentach. Jego reakcja może słono kosztować zespół walczący o utrzymanie w Ekstraklasie. Jeśli Komisja Ligi ukarze Bergiera zawieszeniem, Widzew może przystąpić do meczu o wszystko bez swojego lidera ofensywy.
Sytuacja Widzewa jest bardzo napięta. Po 33 kolejkach łodzianie mają 39 punktów i balansują tuż nad strefą spadkową. O wszystkim zdecyduje ostatnia seria spotkań, w której rywalem łodzian będzie Piast Gliwice. Co ciekawe, gliwicki zespół prowadzi były trener Widzewa, Daniel Myśliwiec, co dodatkowo podgrzewa atmosferę przed decydującym starciem.