Informację o śmierci kolarki przekazały belgijskie media oraz jej bliscy za pośrednictwem mediów społecznościowych. Michielsen do końca imponowała siłą ducha i niezwykłym podejściem do życia mimo postępującej choroby.

Jeszcze kilka tygodni temu sama zorganizowała swój pogrzeb. — To nie może być smutny moment, chcę uczynić z tego coś pięknego dla wszystkich — mówiła. Na jej profilu pojawiły się również słowa, które stały się symbolem jej postawy: — Nie narzekać, po prostu cieszyć się życiem.

Jilke Michielsen musiała przerwać chemioterapię

Chorobę zdiagnozowano u niej trzy lata temu. W maju musiała przerwać chemioterapię, ponieważ jej organizm przestał wytwarzać komórki krwi. Jak informował belgijski serwis demorgen.be, wówczas przyznała: — Moje ciało nie daje już rady.

Mimo młodego wieku Jilke Michielsen zdążyła zapisać się w historii belgijskiego kolarstwa. W 2022 r. została mistrzynią Belgii juniorek w wyścigu ze startu wspólnego, a rok później triumfowała w jeździe indywidualnej na czas. Z powodzeniem rywalizowała także na torze — w 2022 r. zdobyła mistrzostwo Belgii w omnium. Za jeden z największych talentów swojego pokolenia uznawano ją również po ósmym miejscu wywalczonym w juniorskim Tour des Flandres.

Jej śmierć poruszyła środowisko kolarskie w Belgii. Kibice, zawodnicy i kluby żegnają nie tylko utalentowaną sportsmenkę, ale przede wszystkim młodą kobietę, która do końca walczyła z chorobą z ogromną odwagą.