To był mecz o „sześć” punktów, niezwykle ważny dla losów obu drużyn, które przed tym pojedynkiem miały po 39 punktów. Zadanie w pełni zrealizowała Korona Kielce, Widzew zaś znowu pogrążył się w marazmie. Mecz Łodzian z Piastem Gliwice w ostatniej kolejce Ekstraklasy będzie miał niewyobrażalny ciężar. 

Zobacz wideo Kosecki o grze w Lechii: K***a, co ja tutaj robię?!

Vuković wierzy, że Widzew nie spadnie

Spotkanie w Kielcach nie dostarczyło obserwującym je kibicom wielkich wrażeń estetycznych. Brakowało konkretnych akcji pod obiema bramkami, choć akurat ta, która przyniosła jedynego gola była jak z kompilacji najlepszych trafień. W 61. minucie do wykonania rzutu wolnego sposobił się Dawid Błanik. Kapitan Korony popisał się strzałem, po którym nie było czego zbierać, może poza szczęką z podłogi. 

Widzew (w osobie Sebastiana Bergiera) po stracie gola próbował momentalnie odpowiedzieć, ale z każdą kolejną minutą jego wysiłki nie przynosiły jakichkolwiek pozytywów, co mocno strapiło Aleksandara Vukovicia. Trener Łodzian na pomeczowej konferencji prasowej przyznał, że postawa jego drużyny na swoim terenie a gra na wyjazdach to dwa różne światy. 

– Poziom gry poszczególnych zawodników różni się za bardzo. Jest to do zastanowienia, ale w tym sezonie nie będzie już czasu, by to poprawić. Pozostaje nam wierzyć, że w ostatnim meczu pokażemy twarz, którą pokazywaliśmy od dłuższego czasu na własnym boisku. 

Vuković próbował nie stracić rezonu po bolesnej porażce w Kielcach: 

– Spełnił się najgorszy scenariusz dla nas, bo przegrywamy bardzo ważny mecz. Pierwsza połowa była wyrównana, z lepszymi sytuacjami z naszej strony. W drugiej zdecydował gol z rzutu wolnego, choć można było temu wcześniej zapobiec. Oczywiście teraz łatwo się mówi. Później nie mieliśmy wystarczająco jakości i spokoju, żeby – mając wystarczająco dużo czasu – stworzyć więcej sytuacji. Było sporo chaosu, w którym gospodarze dowieźli wynik. My po raz kolejny musimy się podnieść. 

– Liczymy, że nie będą same niespodzianki w tej kolejce, ale nie mamy na to wpływu. Zobaczymy w jakiej sytuacji będziemy przed ostatnią kolejką. W tej chwili mogę mieć nadzieję, że wszystko będzie zależało tylko i wyłącznie od nas – dodał. 

Aktualnie Widzew jest na bezpiecznym, 15. miejscu. Goniąca Łodzian Lechia Gdańsk ma tylko punkt straty i do rozegrania mecz więcej. W niedzielę 17 maja o 17.30 Gdańszczanie podejmą pewną utrzymania Legię Warszawa. Czy to spotkanie zdecyduje o spadku Widzewa? Gracze Vukovicia w ostatniej kolejce 23 maja zagrają u siebie z Piastem Gliwice.