Lech Poznań po kilku latach postanowił sprowadzić z powrotem wychowanka, Bartłomieja Barańskiego. 19-latek trafił na wiosnę do GKS-u Tychy, gdzie wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Po cennej lekcji wróci na Bułgarską. Co dalej?
Barański podczas rozgrywek 2024/2025 zdobył sześć ligowych bramek dla Ruchu Chorzów. Jego postawa i sytuacja kontraktu wzbudziła całkiem spore zainteresowanie na rynku.
19-latek był już o krok od przenosin do Motoru Lublin. Do akcji wkroczył jednak Lech Poznań i sfinalizował powrót wychowanka.
Wydawało się, że jesienią utalentowany skrzydłowy dostanie szanse od Nielsa Frederiksena. Szybko jednak się okazało, że będzie musiał szukać minut w trzecioligowych rezerwach.
Popularne
Dla Barańskiego nie była to optymalna sytuacja. Nagle po obiecujących występach w pierwszej lidze musiał zadowolić się grą na niższym poziomie. Wiosną ruszył więc na wypożyczenie do GKS-u Tychy.
Urodzonego w Katowicach atakującego chciał w składzie Łukasz Piszczek. Jak wiadomo, były reprezentant Polski nie zagrzał długo miejsca na ławce „Trójkolorowych”.
Roszady trenerskie nie podziałały negatywnie na Barańskiego. Zachował on miejsce w podstawowym składzie. W trzynastu meczach udało mu się raz trafić do siatki.
Pobyt w GKS-ie będzie dla młokosa niezwykle cenną lekcją. Trafił do drużyny, która miała od początku rozgrywek ogromne problemy. W całej stawce dysponuje najgorszą defensywą. W takich warunkach trudno o sensowne liczby.
Lech będzie musiał latem zdecydować, co dalej z Barańskim. Jego umowa obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku. O minuty w zespole „Kolejorza” może być mu trudno.