Nadszedł dzień, na który fani Eurowizji czekali od roku. Wieczorem w Wiedniu odbędzie się finał tegorocznego konkursu, w którym o zwycięstwo zawalczy 25 wykonawców z całego świata. Wśród nich będzie także Alicja Szemplińska, która reprezentuje nasz kraj z piosenką „Pray”.

Wydaje się, że Alicja już i tak zaliczyła wśród fanów konkursu spory awans. Na początku byliśmy jednym z krajów, którym nie dawano szans na awans do wielkiego finału. Dziś wiemy, że Szemplińska wystąpi podczas sobotniego koncertu, więc obawy bukmacherów okazały się przedwczesne. To, co się niestety nie zmienia, to minimalne szanse Alicji na zwycięstwo.

Za kilkanaście godzin wielki finał, a tymczasem największe szanse na wygraną – oczywiście według bukmacherów – mają reprezentanci Finlandii. Na kolejnych miejscach są Delta Goodrem z Australii oraz Akylas z Grecji. I tak przewijamy w dół, i przewijamy, i Alicji wciąż nie ma, bo jej szanse na zwycięstwo to nadal niecały 1 procent. Innymi słowy – musiałby zdarzyć się cud, żeby to Polska zgarnęła eurowizyjne trofeum.

Obecnie Szemplińska plasuje się na 19. miejscu w notowaniu na stronie Eurovision World. Po pierwszym półfinale nasza reprezentantka wskoczyła z 27. na 24. miejsce, natomiast po drugim – właśnie na 19. Co prawda Alicja wyprzedza takie kraje jak Niemcy, Serbia czy Wielka Brytania, ale wszyscy wiemy, jak jest – 18 krajów wciąż ma większe szanse niż my. O tym, czy przewidywania bukmacherów są słuszne, przekonamy się dziś wieczorem.

Będziecie jej kibicować? A może macie innego faworyta?