Zdarzenie miało miejsce 12 maja podczas meczu FC Legionnaires z ZF Group rozgrywanego w ramach Pro Ligi. W drugiej połowie spotkania, podczas walki o pozycję w polu karnym, Matwij Bałaszow bezpardonowo zaatakował Jakuba Podleżańskiego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Młody Polak natychmiast upadł na murawę. Jak się okazało, doznał złamania ręki. Ukrainiec za swoje zachowanie zobaczył czerwoną kartkę. Dzień później został natomiast ukarany bardziej dotkliwie. Pro Liga w oficjalnym komunikacie przekazała, że podjęła decyzję o „dożywotnim wykluczeniu go z rozgrywek”. Jak zauważono, jego zachowanie było „celowe”.
Skandaliczny atak Matwija Bałaszowa
„W meczu ZF Group — FC Legionnaires zawodnik Legionnaires dopuścił się rażącego naruszenia zasad fair play, działając tym samym celowo na szkodę zdrowia innego uczestnika. W związku z tym zarząd ligi podjął decyzję o dożywotnim wykluczeniu tego zawodnika z rozgrywek” — czytamy.
„Ponadto zespół FC Legionnaires otrzymał również pisemne ostrzeżenie. Każdy kolejny incydent z udziałem tej drużyny będzie skutkował usunięciem całego zespołu z rozgrywek” — dodano, podkreślając, że PRO LIGA powstała z myślą o zdrowej rywalizacji, fair play i bezpiecznym środowisku dla zawodników.
„PRO LIGA pozostaje w bezpośrednim kontakcie z rodziną poszkodowanego i zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by wyciągnięte konsekwencje stały się jasnym sygnałem dla wszystkich uczestników, że w naszych rozgrywkach nie ma miejsca na bandytyzm. Sport to pasja, zdrowie i szacunek. Każdy, kto wnosi na boisko przemoc, przestaje być sportowcem i traci prawo do gry w naszej lidze” — zapewniono.
„Deklarujemy gotowość do współpracy z właściwymi służbami i organami w zakresie wyjaśnienia sprawy. Wszystkie istotne materiały zostały zabezpieczone” — podsumowano.
Co ciekawe, Bałaszow wrócił do gry 12 maja po odbyciu… zawieszenia. W kwietniu został ukarany dwoma meczami dyskwalifikacji za udział w bójce w spotkaniu Elbro — FC Legionnaires.