Na pierwszej linii frontu przede wszystkim rzuca się w oczy bardzo rzadkie użycie czołgów, bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych. Rosjanie po jesiennej klęsce w 2022 r. zaczęli korzystać głównie z zapasów magazynowych odziedziczonych po ZSRR. Te rezerwy były ogromne, ale wiele pojazdów wymagało remontów albo nadawało się jedynie do kanibalizacji części. W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się informacje o ograniczonej liczbie maszyn pojawiających się na froncie.

Oczywiście Rosja nadal produkuje nowe pojazdy i remontuje stare, ale tempo strat pozostaje bardzo wysokie. Od początku wojny stracili prawie 12 tys. czołgów – w tym 3,7 tysiąca zostało zniszczonych. Ukraińskie drony FPV stały się jednym z głównych czynników niszczących rosyjskie pojazdy. Doszło do tego, że większość strat na linii frontu powodują dziś właśnie drony, a nie artyleria.

Blisko bójki z Polką na ważeniu. Musiała wkroczyć ochrona Logistyka Rosji na łopatkach. Ukraińcy wyeliminowali ostatni prom na Krym

Logistyka Rosji na łopatkach. Ukraińcy wyeliminowali ostatni prom na Krym

Widać też zmianę sposobu walki rosyjskiej armii. Coraz częściej ataki prowadzone są małymi grupami piechoty wspieranymi przez motocykle, quady albo cywilne samochody terenowe zamiast formacji pancerno-zmechanizowanych. Ostatnie duże wykorzystanie czołgów to bitwa pod Wuhłedarem w 2023 r., kiedy Rosjanie stracili w ciągu trzech tygodni walk 130 czołgów. Od tamtej pory w zasadzie nie atakowali większymi siłami niż plutonem. To częściowo efekt dominacji dronów nad polem walki, ale także próba ograniczenia strat w ciężkim sprzęcie. Mimo to miesięcznie nadal tracą ok. 30-40 czołgów.

Niska produkcja

Skala rosyjskiej produkcji sprzętu pancernego w latach 2025–2026 jest większa, niż zakładano na początku wojny, ale jednocześnie dużo niższa od poziomu potrzeb wynikających ze strat frontowych. Najważniejsze jest jednak to, że rosyjski przemysł nie opiera się głównie na produkcji całkowicie nowych pojazdów, lecz na remontach, modernizacji i odbudowie sprzętu wyciąganego z magazynów postsowieckich.

Symboliczne przełamanie. Takiego sukcesu Kijowa nie było od trzech lat

Symboliczne przełamanie. Takiego sukcesu Kijowa nie było od trzech lat

Produkcja nowych T-90M wzrosła względem okresu przedwojennego, ale nadal pozostaje ograniczona możliwościami Uralwagonzawodu. Wedle zachodnich wywiadów maksymalne moce produkcyjne wynoszą ok. 200-250 nowych T-90M rocznie. Przy czym rzeczywista produkcja jest znacznie niższa ze względu na sankcje. Teraz optykę i systemy celownicze sprowadzane są z Białorusi, a ta ma ograniczone możliwości.

Rosja przede wszystkim jednak remontuje starsze wozy. Chodzi głównie o modernizowane T-72B3M oraz T-80BWM. Pojawiają się nawet informacje, że zakłady Omsktransmasz nie produkują nowych T-80, lecz jedynie remontują stare kadłuby i wykorzystują je jako źródło części. Łącznie rosyjski przemysł i zakłady remontowe są dziś prawdopodobnie zdolne do dostarczenia pomiędzy 500 a 800 nowych i wyremontowanych czołgów rocznie. Z tym że ich wartość bojowa jest niska. I nadal nie posiadają odpowiednich systemów antydronowych.

Braki na froncie

Nawet jeśli rosyjski przemysł dostarcza kilkaset czołgów i ponad 1000 różnych pojazdów opancerzonych rocznie, front zużywa sprzęt w tempie niespotykanym od II wojny światowej. Duża część nowych lub odremontowanych pojazdów zastępuje sprzęt utracony kilka tygodni wcześniej.

Ponadto zmienił się sam charakter pola walki. Jeszcze w 2023 r. rosyjskie dowództwo próbowało prowadzić większe natarcia pancerne. Dziś ciężki sprzęt stał się wyjątkowo podatny na wykrycie i zniszczenie przez drony FPV, amunicję krążącą i precyzyjną artylerię. W efekcie rosyjskie oddziały często unikają koncentracji dużych kolumn pancernych blisko frontu. Czołgi i BWP są trzymane dalej od linii walki albo używane punktowo jako mobilna artyleria.

To właśnie dlatego w nagraniach z frontu częściej widać motocykle, quady czy małe grupy piechoty niż klasyczne kolumny zmechanizowane. Nie oznacza to braku sprzętu w ogóle, lecz zmianę taktyki wymuszoną przez dominację dronów nad polem walki.

Wszystko wskazuje na to, że obecnie kosztem frontu Rosja próbuje odtwarzać choć minimalne zapasy operacyjne. Kreml pamięta chaos z jesieni 2022 r., gdy część magazynów została praktycznie wyczyszczona z nowoczesnego sprzętu. Obecnie część produkcji trafia do jednostek w głębi kraju albo do magazynów mobilizacyjnych.

Agent w Achmacie. Elita Kadyrowa skompromitowana od środka

Agent w Achmacie. Elita Kadyrowa skompromitowana od środka

To szczególnie ważne z rosyjskiego punktu widzenia, ponieważ armia musi myśleć nie tylko o Ukrainie. Moskwa utrzymuje, że czyha na nią NATO, a do tego trzeba chronić obwody Dalekiego Wschodu i Kaukazu. Rosyjskie dowództwo nie może całkowicie opróżnić zaplecza wojskowego na rzecz jednej wojny, nawet jeśli Ukraina pozostaje głównym teatrem działań.

W rezultacie powstała sytuacja dość nietypowa na pierwszy rzut oka. Rosja nadal produkuje dużo więcej sprzętu niż większość państw europejskich, ale jednocześnie nie ma już zdolności do prowadzenia szerokich ofensyw pancernych na skalę znaną z początku wojny. Produkcja pozwala utrzymywać armię w ruchu, lecz nie daje pełnej odbudowy potencjału jakościowego już utraconego.

Sławek Zagórski dla Wirtualnej Polski