„Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy nadszedł czas, by ruszyć dalej. Odchodzę z poczuciem, że misja została wykonana. Cztery sezony, trzy mistrzostwa. Nigdy nie zapomnę miłości, jaką obdarzyli mnie fani już od pierwszych dni” — napisał w swoich mediach społecznościowych Robert Lewandowski, informując o odejściu z FC Barcelona.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W serwisie X natychmiast ruszyła lawina komentarzy.
Robert Lewandowski odchodzi z FC Barcelona
„190 meczów, 119 goli, 24 asysty, 143 udziały przy bramkach, trzy krajowe mistrzostwa, Puchar Króla, trzy Superpuchary Hiszpanii” — wylicza osiągnięcia Lewandowskiego Fabrizio Romano, ekspert od spraw transferowych.
„Barcelona potwierdza, że Robert Lewandowski odejdzie na koniec sezonu. Lewandowski strzelił 119 goli w 191 występach i zdobył siedem trofeów” — komentuje Ben Jacobs z „GiveMeSport”.
„Pięknie się żegna Lewy z FC Barcelona (bo nie z Barceloną — miastem: „Katalonia to moje miejsce na ziemi”). Zostają dobre wspomnienia” — pisze dziennikarz Michał Pol.
„Koniec wspaniałej ery. Szkoda, choć zanosiło się na to od pewnego czasu. Było pięknie!” — dodaje Wojciech Górski z „Weszło”.
„FC Barcelona żegna polskiego piłkarza i nazywa go legendą swojego klubu. Lata temu nawet bym nie pomyślał o takim zdaniu. Lewandowski odchodzi jako twarz odbudowanej Barcelony. Przyszedł w wieku 34 lat, a mimo to na stałe zapisał się w historii klubu. Czapki z głów” — komentuje Filip Macuda, dziennikarz sport.pl.
„Piękne słowa. Zrobiło się wzruszająco. Robert Lewandowski zrobił wiele dla Barcelony. Przez długi czas Polakom długo się nie śniło, że nasz rodak zagra w tak wielkim klubie i poprowadzi go do trzech tytułów mistrzowskich. Długo będziemy czekać na takie chwile” — pisze dziennikarz piłkarski, Radosław Laudański.
„To było nierealne, żeby piłkarza tego pokroju mieć w roli gwiazdy FC Barcelony. Pamiętam radość za dzieciaka, że mieliśmy liczących się piłkarzy w Niemczech, Austrii czy Gucia Warzychę w Atenach. Lewandowski przebił sufit najśmielszych wyobrażeń” — dodaje Artur Gac z Interii.
„Koniec ery najlepszego Polaka w Barcelonie. Ruch wyczekiwany, z czasem nieunikniony. Jako kibic Barcy pękam z dumy, że to on zapisał piękny rozdział w klubie. Lipiec 2022 na zawsze będzie pamiętany. Dzięki, Robert. Przyszedłeś i odchodzisz jako Legenda” — czytamy na profilu Macieja Łanczkowskiego.