W chwili, gdy rozpoczyna się pierwszy mityng Diamentowej Ligi, możemy mówić o oficjalnym starcie lekkoatletycznego sezonu. Owszem, były już World Relays w Gaborone – a to uczta dla fanów sprintów, były też pierwsze „złote” mityngi World Athletics w Afryce, Australii i Japonii. To jednak Diamentowa Liga skupia największe gwiazdy, z wielu dyscyplin. Wreszcie są nie tylko biegu na krótkich dystansach, ale też rzuty, skoki, rywalizacja na płotkach. Z gwiazdami, rekordzistami świata, ale na starcie – ze znikomym udziałem Polaków.
Pierwsze zmagania DL miały się odbyć w Dosze już 8 maja – z uwagi na sytuację polityczną na Blisklim Wschodzie, zostały jednak przełożone na połowę czerwca. Stąd i debiut tych elitarnych zmagań dopiero teraz, w trzeci weekend maja. W Szanghaju/Keqiao, z udziałem m.in. Armanda Duplantisa. Gdy genialny Szwed oddał swój pierwszy skok na 5.60 m, kończyła się już rywalizacja kulomiotek. A tam doszło do historycznej sytuacji.
Diamentowa Liga w Chinach. Rekord w pchnięciu kulą. Drugi raz w historii cyklu ponad 21 metrów
W uwagi na Konrada Bukowieckiego i Michała Haratyka polskim fanom lekkiej atletyki bliższe było w ostatnich latach męskie pchnięcie kulą. Co nie znaczy, że panie w Polsce daleko nie pchały. Owszem, pchały – choćby przy okazji Memoriału Kamili Skolimowskiej, jednej z odsłon Diamentowej Ligi, czy też ostatnio – halowych mistrzostw świata.
Można powiedzieć, że trzy zawodniczki w poprzednim sezonie były ponad resztę, zwłaszcza wobec obniżenia poziomu przez mistrzynię olimpijską Yemisi Ogunleye. Mowa o Amerykance Chase Jackson, Kanadyjce Sarah Mitton i Holenderce Jessice Schilder. Tylko one w 2025 roku pchnęły kulę ponad 20,5 m, to one rozdzielały między sobą najważniejsze trofea. Złoto w Tokio zgarnęła Schilder.

Jessica Schilder, Szanghaj 2026Hector RetamalAFP
Dwa miesiące temu w Toruniu najlepsza była Jackson (20.14 m), a Schilder została bez krążka, sensacyjnie przegrała nawet ze Szwedką Axeliną Johansson, która poprawiła rekord kraju. Po ostatniej próbie, spalonej, skryła twarz w dłoniach, rozpaczała.
A teraz w Szanghaju popisała się czymś, czego nigdy w życiu nie udało jej się osiągnąć.
Do piątej kolejki walkę o zwycięstwo toczyły między sobą, na znakomitym poziomie, Jackson (20.46 m) i Mitton (20.42 m). Schilder w najlepszej próbie miała 19.90 m, wystarczało to do spokojnego trzeciego miejsca. Aż tu nagle kula poleciała na 21.09 m – historyczny rekord DL, drugi wynik w XXI wieku.
Te trzy najlepsze gwiazdy miały jeszcze szóstą próbę, każda z nich posłała kulę za granicę 20. metra, ale końcowa klasyfukacja już się nie zmieniła.
Dotychczasowy rekord Diamentowej Ligi należał do Valerie Adams – Nowozelandka pchnęła w 2012 roku w Rzymie 21.02 m. Do niej też należy też najlepszy rzut w XXI wieku – na 21.24 m w 2011 roku w Daegu, wtedy dał mistrzostwo świata. W sumie cztery razy pchała kulę poza granicę 21. metra, ta sztuka udała się też Białorusince Nadziei Astapczuk, ale trudno tu brać poważnie wynik zawodniczki dyskwalifikowanej za doping.
Wynik Schilder jest drugim w XXI wieku, choć w przypadku pchnięcia kulą powinno być tak, jak kiedyś mówili o męskim młocie Szymon Ziółkowski czy Paweł Fajdek. Rekord świata Natalii Lisowskiej z 1987 roku to 22.63 m, jeszcze 15 innych zawodniczek pchało ponad 21.50 m, ale tylko do 2000 roku.
I raczej można wątpić w czystość tych rezultatów.
- Polski sport w żałobie. Nie żyje legenda. Trener mistrza świata
- Miała z nią dobry kontakt. Po tym, co zrobiła nie ma odwrotu. Włodarczyk nigdy nie poda jej ręki

Jessica SchilderANP ROBIN VAN LONKHUIJSENAFP
Mustafa Kavaz: Musimy być realistami. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
