Dzisiejszy mecz był ważny dla obu ekip, zwłaszcza że każda z nich przystępowała do niego, walcząc o swoje cele. Wisła Płock o europejskie puchary, a Górnik Zabrze o tytuł wicemistrza kraju i prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Być może właśnie ta presja, połączona z pochodzącym z całym sezonu zmęczeniem sprawiła, że pierwsza połowa nie była – delikatnie mówiąc – wybitnym widowiskiem.
Ba, jedynym wartym odnotowania wydarzeniem z całych 45 minut było uderzenie Jarosława Kubickiego z 15. minuty. Piłkę wyłożył mu jak na tacy Maksym Chłań, ale górą w tamtej sytuacji był stojący między słupkami Rafał Leszczyński, którego nie zmylił nawet rykoszet od jednego z obrońców.
Przed przerwą nie oglądaliśmy więcej celnych strzałów mimo łącznie siedmiu prób Górnika i jednego uderzenia w wykonaniu gospodarzy.
Górnik przełamał się w meczu z Wisłą Płock. Mamy nowego wicelidera
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się niezwykle obiecująco, od kapitalnego uderzenia Patrika Hellebranda z niemal 30 metrów. Rafał Leszczyński znów świetnie spisał się w bramce, przenosząc piłkę nad poprzeczką, ale w kolejnych minutach wciąż musiał zachowywać czujność. Tak rozpoczęło się bowiem oblężenie bramki gospodarzy, z którego jednak nic nie wynikło.
Górnik przeważał, ale Wisła Płock szukała swoich szans w pojedynczych wypadach, takich jak ten w 65. minuty, gdy w roli głównej znalazł się wprowadzony wcześniej z ławki rezerwowych Said Hamulić. Piłkarz z Bośni i Hercegowiny zdołał nawet wpaść w pole karne ekipy z Zabrza, gdzie upadł po starciu z Josemą. A potem obaj mieli zupełnie inny ogląd na całe sytuacje. Zawodnik gospodarzy domagał się odgwizdania „jedenastki”, a Hiszpan żółtej kartki dla rywala za symulację. Sędzia Wojciech Myć nie przychylił się do żadnej z tych próśb, decydując się na kontynuację gry bez indywidualnych napomnień.
Odpowiedzią na impas w ekipie Górnika miała być potrójna zmiana, na którą w 70. minucie zdecydował się trener Michal Gasparik, posyłając w bój Erika Janżę, Lukasa Ambrosa oraz Lukasa Podolskiego.
To jednak żaden z nich, a napastnik „Nafciarzy” Giannis Niarchos był po chwili bliski tego, by popisać się przepięknym trafieniem. Grek uderzył nożycami po jednym z rzutów rożnych, a kopnięta przez niego piłka z impetem obiła poprzeczkę.
Niewykorzystana sytuacja zemściła się błyskawicznie, a przyczynił się do tego wspomniany przed chwilą Lukas Ambros. To on zanotował w 76. minucie asystę przy trafieniu Masyka Chłania, który ucieszył kibiców Górnika Zabrze.
Jego trafienie w ostatecznym rozrachunku zapewniło zdobywcom Pucharu Polski komplet punktów, a tym samym awans na fotel wicelidera tabeli kosztem Jagiellonii Białystok, która zagra w niedzielę na wyjeździe z GKS-em Bełchatów. Obie ekipy dzieli obecnie tylko jeden punkt.
FC Barcelona – Real Madryt 2-0. SKRÓT. WIDEO (Eleven Sports)Eleven SportsEleven Sports
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
