Wiele rekordów Roberta Lewandowskiego ustawionych w barwach Bayernu Monachium wciąż pozostaje niedoścignionych. Największym echem odbił się wyczyn polskiego napastnika, gdy pobił strzelecki rekord legendarnego Gerda Muellera z sezonu 1971/1972. Polski napastnik sezon 2020/2021 w Bundeslidze zakończył z dorobkiem 41 goli, a fenomenalny rekord legendy niemieckiej piłki padł w ostatniej kolejce, gdy Lewandowski pokonał Rafała Gikiewicza broniącego wówczas barw Augsburga.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wielki rekord Roberta Lewandowskiego był zagrożony
Natura nie lubi próżni. Po przenosinach Lewandowskiego do Barcelony w stolicy Bawarii nastała era Harry’ego Kane’a. Reprezentant Anglii również trafiał jak na zawołanie i błyskawicznie wkupił się w łaski fanów Bayernu. W pierwszym sezonie w Bundeslidze 32-latek ustrzelił 36 trafień.
W minionym sezonie również długo zachwycał swą dyspozycją i nie miał sobie równych w walce o Złotego Buta. W pewnym momencie polscy kibice mogli natomiast drżeć o rekord wyśrubowany przez kapitana reprezentacji Polski. W końcówce sezonu 32-latek nieco spuścił z tonu, miał też problemy zdrowotne, ale i tak jego dorobek w postaci 36 bramek jest imponujący.
Na zakończenie ligowego sezonu Kane popisał się hat-trickiem w starciu z FC Koeln. Już po niespełna kwadransie gry miał w dorobku dublet, a w tym jednego gola zanotował po sprytnie rozegranym rzucie wolnym.
Po zmianie stron Anglik po raz trzeci trafił do siatki i mocnym uderzeniem zakończył tegoroczne zmagania w Bundeslidze. Jego 36. ligowe trafienie było przedniej urody. Wystarczy zobaczyć.