Mówił nam Rafał Janicki parę dni temu, że Górnika Zabrze stać na wicemistrzostwo Polski. To nie był wybitny mecz zdobywcy Pucharu Polski, ale trzeba przyznać, że wygrana w Płocku jest jak najbardziej zasłużona.
Oczy bolały, natomiast jeśli ktoś prezentował się lepiej, to właśnie Górnik. Kluczowa okazała się 75. minuta, gdy goście przechwycili piłkę w środku pola. Lukas Ambros poczarował, zagrał na wolne do Maksyma Chłania, a ten wbiegł w pole karne i zakręcił piłkę przy samym słupku.
Co to oznacza dla układu tabeli? Górnik jest obecnie na drugim miejscu i może czekać na odpowiedź Jagiellonii Białystok.
O Wiśle Płock nie ma sensu nawet dyskutować. To była prymitywna gra na przetrwanie. Wyszli, by nie przegrać, a to często kończy się efektem odwrotnym do oczekiwanego. Jeżeli przez 90 minut nie jesteś w stanie oddać ani jednego strzału na własnym stadionie, to nie mamy o czym rozmawiać.
ZOBACZ WIDEO: Oto Piłkarz Sezonu? „Oglądanie go jest absolutną przyjemnością”
Paradoks? Chwilę przed bramką Chłania blisko spektakularnego trafienia przewrotką był Giannis Niarchos, ale piłka odbiła się nad poprzeczki. To była najlepsza i w zasadzie jedyna okazja „Nafciarzy”.
Skupmy się na Górniku, który w tej całej mizerii przynajmniej starał się zachować jakieś pozory.
Oczywiście nie mówimy o nie wiadomo jakiej przewadze, natomiast tu oglądaliśmy próby gry do przodu. Blisko gola był w drugiej połowie Patrik Hellebrand, ale z jego potężnym strzałem z dystansu poradził sobie Rafał Leszczyński.
Na koniec nie można kwestionować zwycięstwa Górnika. Był lepszy i przede wszystkim bardziej chciał wygrać. Dla Wisły to czwarta przegrana z rzędu (bez strzelonego gola).
Niektórzy wieścili kryzys zespołu Michala Gasparika po zdobyciu Pucharu Polski. Była przegrana z Zagłębiem Lubin, później bezbramkowy remis w Gdyni. Jednak spotkanie w Płocku przeczy tej teorii.
Wisła Płock – Górnik Zabrze 0:1 (0:0)
0:1 Maksym Chłań 75′
Składy:
Wisła: Rafał Leszczyński – Żan Rogelj, Nemanja Mijusković, Marcin Kamiński, Quentin Lecoeuche, Dion Gallapeni – Krystian Pomorski (77′ Dominik Sarapata), Dominik Kun, Wiktor Nowak – Łukasz Sekulski (68′ Giannis Niarchos), Deni Jurić (60′ Said Hamulic).
Górnik: Marcel Łubik – Paweł Olkowski, Rafał Janicki, Josema, Ondrej Zmrzly (70′ Erik Janza) – Yvan Ikia Dimi (85’Roberto Massimo), Patrik Hellebrand (70′ Lukas Ambros), Jarosław Kubicki, Lukas Sadilek (70′ Lukas Podolski), Maksym Chłań (78′ Kamil Lukoszek) – Sondre Liseth.
Żółte kartki: Sekulski, Mijusković, Lecoeuche (Wisła) oraz Ambros (Górnik).
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).