Gdy w ósmej minucie Jan Grzesik wpakował piłkę do bramki, fanom Lecha mogły przypomnieć się ligowe demony. Ale tym razem Kolejorz nie wypuścił z rąk wielkiej okazji. Wystarczyło kilka minut, by wyszedł na prowadzenie w iście mistrzowskim stylu. A po przerwie tytuł przypieczętował ten, na którego przy Bułgarskiej tak długo czekano.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Lech po triumfie 3:1 w Radomiu wjechał na peron z napisem „mistrzostwo Polski”! Więcej o samym meczu przeczytasz tutaj.
– Jesteśmy teraz niezwykle szczęśliwi. To też ogromna ulga. Od kilku tygodni byliśmy na pozycji lidera i dzisiaj to zakończyliśmy, oczywiście dzięki niesamowitemu występowi zawodników i sztabu, którzy zrobili to dwukrotnie. Całkiem nieźle! – powiedział na gorąco szkoleniowiec.
Nie wspomniał, że to drugi triumf również dla niego. Jednocześnie zrobił to jako pierwszy zagraniczny trener w historii klubu z Wielkopolski. Wcześniej dokonali tego bowiem Wojciech Łazarek i Maciej Skorża.
Skorża zrobił coś jeszcze: w 2009 r. obronił tytuł mistrzowski z Wisłą Kraków. Od tego czasu nie zrobił tego żaden szkoleniowiec w Ekstraklasie, aż do teraz. Tytuł kilkukrotnie obroniła w ostatnich latach Legia Warszawa, ale zawsze z innym sternikiem.
Nietypowe pytanie do Nielsa Frederiksena
Chwilę później Duńczyk został zapytany, czy na jego twarzy w końcu zagości uśmiech. Znany jest z oszczędnej mimiki. – Tak. Oczywiście, jeśli nie uśmiechasz się dzisiaj, to nigdy się nie uśmiechniesz. Chłopaki wykonali świetną robotę. W tym roku rozegraliśmy wiele meczów, w tym sporo europejskich. Oni nie ustawali w wysiłkach, wielki szacunek dla wszystkich zawodników i sztabu.
– Oczywiście mamy wysoką jakość. Zawodnicy pokazywali to przez cały sezon i dzisiaj to zakończyli. Jesteśmy bardzo szczęśliwi – zakończył, pytany o samo spotkanie.