Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa przyznał po wygranym spotkaniu z Radomiakiem Radom (3:1), że Lech Poznań chciałby zatrzymać na przyszły sezon w swoich strukturach Wojciecha Mońkę.
Młodzieżowy reprezentant Polski rozpoczął dobiegające końca zmagania jako rezerwowy w talii trenera Nielsa Frederiksena i właściwie numer cztery do pojawienia się na boisku na środku defensywy po Antonio Miliciu, Mateuszu Skrzypczaku i Alexie Douglasie.
Problemy zdrowotne wymienionej trójki czy prezentowana przez nich słabsza forma doprowadziły do wskoczenia Wojciecha Mońki do wyjściowego składu Lecha Poznań w końcówce rundy jesiennej.
Wówczas 19-latek dał szkoleniowcowi dużo argumentów do tego, by uczynić z niego zawodnika pierwszej jedenastki, co w istocie się stało. Dzięki temu utalentowany defensor zaczął odgrywać jedną z pierwszoplanowych ról w zespole zmierzającym po obronienie mistrzowskiego tytułu, który został przypieczętowany wygraną z Radomiakiem Radom.
Popularne
Środkowy obrońca zaprezentował się w tym starciu bardzo dobrze. Ten fakt zapewne tylko wzmocni zainteresowanie jego osobą na rynku transferowym.
W strukturach „Kolejorza” zdają sobie doskonale z tego sprawę, ale dyrektor sportowy Tomasz Rząsa zapewnił, że widnieje on w planach klubu na przyszłe rozgrywki.
– Chcemy, żeby Wojciech Mońka został na przyszły sezon, żeby pomógł nam w eliminacjach. Natomiast, jeżeli przyjdzie oferta nie do odrzucenia, to klub pochyli się nad nią – zaznaczył działacz, cytowany przez Meczyki.pl
– Piłkarzy, którzy sprawdzili się w Lechu, będziemy starać się zatrzymać. Nad dalszymi wzmocnieniami pracujemy – dodał.
Mońka rozegrał 30 spotkań w dobiegających końca rozgrywkach.