W latach ubiegłych postronny kibic mógłby odnieść wrażenie, że absolutnie nikt nie chce zostać mistrzem Polski. Wydawało się, że autostradę do tytułu miało kilka zespołów, a nawet te, które ostatecznie dojechały do mety na pierwszym miejscu — nieco zwolniły tempo w końcówce sezonu. Niektórzy porównywali rywalizacje w naszej rodzimej lidze albo do wyścigu żółwi, albo do słynnego skeczu Monty Pythona z biegiem na 100m dla ludzi bez poczucia kierunku. Ta sytuacja uległa poprawie w sezonie 2025/2026.

W wyniku fantastycznej postawy polskich zespołów w rozgrywkach Ligi Konferencji, rywalizacja w ekstraklasie nabrała większego znaczenia. Dwa pierwsze miejsca w lidze od bieżącego sezonu będą premiowane udziałem w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, a pozycje na najniższym stopniu podium oraz tuż za nim będą oznaczać szansę walkę o Ligę Konferencji. Do tego dochodzi rywalizacja w Pucharze Polski, którego zwycięzca powalczy o Ligę Europy. W trwającym sezonie trofeum wywalczył Górnik Zabrze, a zatem układ tabeli sprawia, że zespoły mają aż 5 miejsc premiowanych awansem do europejskich pucharów. To musiało podziałać na ambicje ekstraklasowych drużyn i wygląda na to, że te faktycznie będą walczyły o ich realizację do ostatnich kolejek.

Lukas Podolski

Lukas PodolskiSuperbet

Superbohaterowie

Każdy sezon ma swoich bohaterów. Historie zespołów, które często niespodziewanie włączyły się do walki o najwyższe cele to jest coś, co kibice kochają najbardziej. W trwającym sezonie ekstraklasy takich drużyn jest kilka, a jednak niemal wszystkie… zmieściły się w top 5 rozgrywek.

Pierwszym superbohaterem sezonu jest zespół GKS-u Katowice. Drużyna prowadzona przez trenera Rafała Góraka przez całe rozgrywki gra świetną piłkę. Nieprzypadkowo jej gwiazda, Bartosz Nowak jest mocno rozważana w kategorii najlepszego piłkarza rozgrywek. Tuż nad GKS-em w tabeli zameldował się… sąsiad „Gieksy”, wspomniany wcześniej Górnik Zabrze. Podopieczni Michala Gasparika po triumfie w krajowym pucharze mierzą bardzo wysoko w tabeli ligowej.

Radość piłkarzy Jagiellonii

Radość piłkarzy JagielloniiSuperbet

Według niektórych to drugi zespół, który może jeszcze zagrozić naszpikowanemu gwiazdami Lechowi Poznań. Drugi, bo nad Trójkolorowymi jest jeszcze Jagiellonia Białystok. Piłkarze Adriana Siemieńca po kolejnej transferowej rewolucji znowu trzymają się czołówki ekstraklasy i nie składają broni, choć lider z Poznania wydaje się pewnie zmierzać po tytuł.

Duma sponsora

Jest jedna rzecz, która łączy wszystkie te zespoły. A jest to konkretnie… logotyp głównego sponsora na froncie koszulek piłkarzy. Mowa tu o marce Superbet, która w związku z historycznym sezonem przygotowała specjalną promocję dla wszystkich graczy. Otóż jeśli wszystkie miejsca z podium ekstraklasy zajmą drużyny sponsorowane przez Superbet, wówczas gracze mogą otrzymać aż 500 zł bonusu. Stawka jest zatem jeszcze wyższa, a kibice mogą wejść do gry już dzisiaj. Szczegóły promocji dostępne w TYM MIEJSCU, KLIKNIJ TUTAJ.

— To unikalna sytuacja w historii polskiego futbolu i nie ukrywamy, że jest dla nas ogromnym powodem do dumy. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek cztery najlepsze zespoły naszej ligi miały na przedzie koszulki logotyp tego samego sponsora. To tylko pokazuje, że… razem możemy więcej. Superbet, jako największy prywatny sponsor polskiego sportu, pomaga klubom wejść na wyższy poziom, a przy tym po prostu świetnie się bawimy razem z kibicami Lecha, Jagi, Górnika czy Gieksy. Końcówkę sezonu będę śledził jednocześnie z zapartym tchem oraz… spokojem, bo już wiem, że niezależnie od końcowych rozstrzygnięć to będzie wyjątkowy sezon dla klubów z rodziny Superbet — podkreśla Łukasz Seweryniak, General Manager Superbet Polska.

Eman Marković

Eman MarkovićSuperbet

W tych rozgrywkach widzieliśmy już bardzo dużo. Legendarne zespoły bijące się o utrzymanie, spektakularne comebacki zakończone golem piętką w ostatniej minucie, czy regularne przetasowania w ligowej tabeli. Co więcej, nie widzieliśmy jeszcze tak emocjonującej końcówki. Właśnie dla takich sezonów jak ten polscy kibice kochają ekstraklasę.

Czasem to trudna relacja. Nierzadko burzliwa i frustrująca. W każdym razie co sezon kiedy nasza rodzima ekstraklasa wraca do gry, to na trybuny oraz przed ekrany wracają również kibice. Wracają, aby obserwować kolejny sezon ligi permanentnie nieprzewidywalnej, incydentalnie siermiężnej oraz regularnie przekraczającej granice piłkarskiego absurdu. Wracają mówiąc jednocześnie… ekstraklaso trwaj. Jesteś super!