W sobotę Kubera wziął udział w pierwszym turnieju finałowym IMP w Toruniu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Po trzech seriach startów Kubera miał na koncie tylko trzy punkty. W czwartej i piątej serii wygrał i znalazł się w barażu. Tam przez chwilę jechał nawet na drugiej pozycji (co dawało awans do finału), ale ostatecznie przyjechał ostatni i zakończył turniej na szóstej pozycji.

W trakcie meczu Kubera był pytany przez dziennikarza Canal+ Łukasza Benza. Zawodnik przyznał, że teraz nie ma lekko, ale wprost nie odniósł się do piątkowego blamażu w Gorzowie i tego, że tak zawodzi Falubaz. — Chcę się cieszyć jazdą — mówił Kubera. — Ostatnie czasy są dla mnie trudne. Przełykam gorzką ślinę. Ale w życiu tak czasami jest. Walczymy dalej — dodał.

Kubera: Nie da się spać

Na pytanie o intensywny terminarz — w piątek liga, a w sobotę IMP — Kubera odpowiedział tak. — Może to i dobrze. Nie ma czasu na zbyt wielkie myślenie. Próbuje się spać, ale się nie udaje i noce są nieprzespane. Chodzi o to, aby się mobilizować i wyciągać z wszystkiego maksa — zakończył Kubera.

Jeszcze rok temu Kubera jeździł dla Motoru Lublin, gdzie miał średnią na bieg bliską 2 punktów. W Falubazie zawodzi. Jego przeciętna to zaledwie 1,5 pkt na wyścig.