
Rozpoczął się gorący czas na sezonowym rynku pracy. Najwięcej ofert dotyczy gastronomii i hotelarstwa. Z poszukiwaniami warto się pospieszyć, bo część pracodawców zaczyna sezon już w czerwcu. Jak co roku o tej porze w naszym serwisie ogłoszeniowym panuje duży ruch. Pracodawcy szukają studentów i uczniów. Jednak czy można zatrudniać nieletnich?
tak, moja pensja nie wystarcza
30%
okazjonalnie się tak zdarza
18%
raczej nie, ale kiedyś to robiłe(a)m
13%
nie, nie mam takiej potrzeby
39%
Najwięcej ofert pracy sezonowej dotyczy branży gastronomicznej. Nie ma w tym nic dziwnego, sezon nad morzem to zazwyczaj wzmożony ruch w knajpach, barach i restauracjach oraz mnogość nowych punktów z goframi, lodami czy zapiekankami. Więcej ofert pojawia się też w handlu i rolnictwie, np. przy zbiorach owoców i warzyw. A do tego wszelkie imprezy letnie, w tym Jarmark św. Dominika.
Praca dla młodych w Trójmieście
Z danych CBOS wynika, że co piąty uczeń szkoły ponadpodstawowej podejmował w wakacje pracę zarobkową. Społeczne przyzwolenie na pracę nastolatków jest w naszym kraju bardzo duże. Według badania CBOS aż 87 proc. badanych popiera pracę młodzieży powyżej 16. roku życia. O wiele mniej osób (bo tylko 33 proc.) popiera pracę nastolatków w wieku 13-15 lat.
Według obowiązujących przepisów dawanie pracy młodocianym między 15 a 18 r.ż. jest możliwe, jeśli ukończyli oni co najmniej ośmioletnią szkołę podstawową, przedstawią świadectwo lekarskie stwierdzające, że praca danego rodzaju nie zagraża ich zdrowiu. Osoba, która nie ukończyła ośmioletniej szkoły podstawowej i która nie ma 15 lat, może być zatrudniona na zasadach określonych dla młodocianych wyłącznie w celu przygotowania zawodowego w formie przyuczenia do wykonywania określonej pracy.
Osoba, która ukończyła ośmioletnią szkołę podstawową, ale nie ma jeszcze 15 lat, może być zatrudniona na zasadach określonych dla młodocianych w roku kalendarzowym, w którym kończy 15 lat. Bez żadnej zgody ani opinii może więc być zatrudniona na podstawie umów o naukę zawodu, przyuczenie do wykonywania określonej pracy i o wykonywanie prac lekkich.
Natomiast osoba, która ukończyła ośmioletnią szkołę podstawową w okresie poprzedzającym rok, w którym osiągnęła 15 lat, może być zatrudniona tylko na podstawie umowy o naukę zawodu i to pod warunkiem wyrażenia zgody przez jej przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego oraz uzyskania pozytywnej opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Niezależnie od zasad zatrudnienia pracowników młodocianych przepisy umożliwiają w pewnych sytuacjach i po spełnieniu określonych warunków zlecenie wykonania pracy lub innych zajęć zarobkowych dziecku przed ukończeniem przez nie 16. roku życia. Dotyczy to działalności kulturalnej, artystycznej, sportowej lub reklamowej.

Nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie milionera?
Trzeba pamiętać, że prawo wymaga stosowania się do zasad regulujących pracę małoletnich. Trzeba zapewnić im opiekę i pomoc niezbędną do przystosowania się do właściwego wykonywania pracy, prowadzić ewidencję młodocianych pracowników, a w przypadku tych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę – pamiętać, że podlegają oni ubezpieczeniom społecznym na takich zasadach jak inni pracownicy.
Inne z ważnych zasad, których muszą przestrzegać przełożeni, to m.in. czas pracy.
Młodociany nie może pracować więcej niż 8 godzin na dobę, a jeśli nie skończył on jeszcze 16. roku życia – 6 godzin.Wymagane są również przerwy.Jeżeli dobowy wymiar czasu pracy młodocianego jest dłuższy niż 4,5 godziny na dobę, to ma on prawo do odpoczynku trwającego nieprzerwanie 30 minut i wliczanego do czasu pracy.Młodzież nie może brać nadgodzin i pracować w porze nocnej (pomiędzy godzinami 22:00 a 6:00, a w szczególnych przypadkach – zwłaszcza młodocianego, który nie ukończył 15 lat – pomiędzy godzinami 20:00 a 6:00).Jeśli młody pracownik poprosi o nieprzerwany odpoczynek, to ma do niego prawo w wysokości co najmniej 48 godz. tygodniowo, wolny czas powinien obejmować niedzielę.Co więcej, przysługuje mu też dłuższy urlop – po upływie 6 miesięcy od rozpoczęcia pierwszej pracy w wymiarze 12 dni roboczych, a po roku pracy – w wymiarze 26 dni roboczych.
Poważnym problemem w sektorach sezonowych nadal pozostaje problem nieuczciwego zatrudniania. Praca „na czarno” wciąż kusi podmioty oferujące zajęcia sezonowe, choć trudno szukać dla tego typu praktyk uzasadnienia.
– Brak formalnej umowy lub powoływanie się na umowę ustną to jedne z najczęstszych przewinień ze strony tzw. „pracodawców”. Często rozliczają się oni z pracownikami „do ręki”, choć przecież dziś student nie płaci ani składek ZUS, ani podatków. W sytuacji, gdy kandydat pokonuje długą drogę, aby rozpocząć pracę, a na miejscu zastaje inne warunki niż obiecano, mamy do czynienia z jawnym oszustwem. Dlatego zalecam ostrożność przy wyborze ofert pracy sezonowej i zwracanie uwagi na formalne aspekty zatrudnienia, bo pochopne wybory mogą źle się skończyć – radzą eksperci Grupy Progres.