"Sztuka Wielu Twarzy" to wydarzenie, gdzie spotykają się dwa światy: wizja artysty i kulinarna inspiracja szefa kuchni.

15 maja gdańska restauracja True zaprosiła gości na kolejną odsłonę cyklu „Sztuka Wielu Twarzy” – był to wieczór, gdy rzeźby Sławomira Zięby stały się głównym punktem wyjścia dla inspirującego dialogu między sztuką a kuchnią. Kolacja wypełniła się sztuką, a sztuka smakami i aromatami.

Koncept, który się sprawdza
tak, lubię takie wyjątkowe doświadczenia
23%

tak, ale musi być to związane z jakąś specjalną okazją
6%

czasami, ale rzadko znajduję coś ciekawego
10%

wolę zwyczajne wyjścia na miasto
22%

Kolejna edycja cyklu „Sztuka Wielu Twarzy” wprowadziła niewielkie modyfikacje formuły, jednocześnie w pełni zachowując swoje pierwotne przesłanie. Tym razem osią wieczoru było spotkanie z twórczością absolwenta Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, rzeźbiarza Sławomira Zięby.

Jego prace nie były jedynie ozdobą przestrzeni, lecz stały się kluczowym elementem całej narracji kolacji. To właśnie ta strategia – sztuka na pierwszym planie, a kuchnia w roli partnerskiego dialogu – po raz kolejny okazała się strzałem w dziesiątkę.

Jeśli poprzednie edycje pokazały, że kolacja może być formą rozmowy, to ta odsłona poszła znacznie dalej. „Sztuka Wielu Twarzy” przestała być dodatkiem do posiłku, a stała się pełnoprawnym, wielozmysłowym przeżyciem, w którym każdy element wzmacniał pozostałe.

– „Sztuka Wielu Twarzy” to wydarzenie, gdzie spotykają się dwa światy: wizja artysty i kulinarna inspiracja szefa kuchni. Tego wieczoru zanurzymy się w różnorodność form, kolorów i smaków. Przygotujcie się na niezapomniane doznania, gdzie każda potrawa opowie własną historię, a każde dzieło artystyczne odkryje przed wami nowe wrażenia. Pozwólcie sobie na podróż, gdzie sztuka i kuchnia przenikają się w jedność – mówiła Katarzyna Soltau, właścicielka restauracji True.
Wydarzenie trwało ponad trzy godziny. Zaczęło się od otwarcia galerii po godz. 19, gdzie można było na spokojnie obejrzeć dzieła sztuki. Gości poczęstowano szampanem Ruinart i zaproszono do wspólnej kontemplacji.

Potem nastąpiło oficjalne przywitanie i przedstawienie artysty. Sławomir Zięba był obecny w restauracji – już samo to zmieniało dynamikę wieczoru. Zamiast abstrakcyjnego autora goście mieli przy sobie artystę, którego dzieła otaczały ich przy stole i z którym mogli o nich porozmawiać oraz… zjeść na talerzu z jego autografem.

Menu jako odpowiedź na sztukę

Szef kuchni restauracji True, Rafał Kopicki, ponownie przygotował menu, które czytało się jak starannie skomponowaną, wieloodcinkową opowieść.

– Komponując to menu, chciałem przede wszystkim oddać hołd naszej kulinarnej filozofii-surf and turf, która stanowi serce i absolutny temat przewodni restauracji True. Połączenie najlepszych darów morza z wybitnej jakości mięsem to gra kontrastów, która wymaga precyzji, ale daje też ogromną przestrzeń do kreacji – powiedział.
Przystawki wniosły prawdziwą, morską różnorodność, przełamaną mięsną elegancją: polędwicę wołową, krewetkę black tiger, langustę karaibską, małża św. Jakuba, łososia szkockiego i ośmiornicę. Całość spięły głębokie, esencjonalne smaki: aromatyczny bisque oraz świeże, sezonowe szparagi.

Danie główne okazało się kulinarnym punktem kulminacyjnym wieczoru.

– To kwintesencja naszej filozofii. Wyjątkowa, niezwykle krucha polędwica wołowa hereford stanęła w parze z imponującą krewetką Jumbo. Ten duet idealnie uzupełniły klasyczne, rzemieślnicze dodatki: aksamitny sos demi glace, maślane ziemniaki au gratin oraz delikatny, świeży szpinak – wyjaśnił Rafał Kopicki.
Ale i deser okazał się osobną, zaskakującą opowieścią, ponieważ inspirowany był pracami Sławomira Zięby.

– Co wyjątkowe i niezwykle dla mnie cenne, Sławomir osobiście wykonał unikalną formę, w której ten deser powstał. Zamknęliśmy w niej kompozycję puszystego musu waniliowego, intensywnego ganache czekoladowego oraz egzotycznych, orzeźwiających nut mango i maliny. Dzięki temu jedzenie stało się integralną częścią wystawy, a granica między rzeźbą a gastronomią na chwilę całkowicie się zatarła – dodał szef kuchni.

Trio smyczkowe Amber.

Kulinaria, sztuka i muzyka w restauracji True

Wieczór miał również wyraźny muzyczny wymiar. Już podczas wernisażu Katarzyna Libront subtelną grą na skrzypcach budowała kameralny, niemal intymny nastrój spotkania i wprowadzała gości w świat prezentowanej sztuki. Później artystka wróciła na scenę wraz z trio smyczkowym Amber, które koncertem muzyki klasycznej domknęło tę wielozmysłową opowieść.

Wydarzenie po raz kolejny potwierdziło charakter cyklu „Sztuka Wielu Twarzy” jako starannie zaplanowanego, wielowymiarowego doświadczenia, w którym kulinarne rzemiosło i sztuka wzajemnie się dopełniają i wzbogacają. Kolacja przebiegła w kameralnej, skupionej i wyjątkowo przyjemnej atmosferze.